![]() |
| 2009 r.Kard.Bergoglio na tej Mszy skrytykował władze za bierność w walce ze straszliwą nędzą. Władza się wściekła. |
Jeśli nawet Renia wysiadła, to musiały dobrze śmierdzieć. Rany przywiezionego bezdomnego człowieka. Lekarz na izbie przyjęć stwierdził, że nie wymaga leczenia w szpitalu. A Renia widziała i wąchała przez ponad 20 lat we Wspólnocie różne zapachy..
Bieda czasem ma przykry zapach i smak oraz rzadko bywa estetyczna, ułożona. I niezwykle rzadko wdzięczna. Jak pani, która zadzwoniła, żeby podziękować za opał.
![]() |
| ponad 500 tys.rodzin żyje w slumsach wokół Buenos Aires |
Dzisiaj wyrzucono ze szpitala naszego Piotrusia. Pan doktor nie wytrzymał i miał rację. Piotruś jest porąbany i chamski oraz manipuluje, a przynajmniej próbuje. My to znosimy czwarty rok. Piotruś kończy zaoczne liceum. Tyle możemy mu dać jako wyposażenie na dalsze życie. Bo Piotruś jest wychowankiem domu dziecka, a ten dał mu bagaż, którego Piotruś nie jest w stanie udźwignąć. Oczywiście mamusia piotrusiowa nie jest Matką Polką, oj, nie. Tatusia nie ma, to znaczy kiedyś być musiał, przynajmniej w momencie piotrusiowego poczęcia. Po co to piszę? Nie, żeby opowiadać smętne historyjki. Piszę, bo głośno/ w takt stukotu klawiatury/ myślę sobie, że miłość to niesienie drugiego człowieka, to niezwykle konkretna sprawa. Czasem śmierdząca. Mało estetyczna. Żmudna i męcząca. Oraz denerwująca. To nie przyklejony uśmiech i klaskanie w takt „Alleluja”. Przynajmniej rzadko tak jest. W końcu Krzyż nie był i nie jest luksusowym miejscem odpoczynku. Takim miejscem będzie dopiero Niebo. Zatkajmy nos, zbierzmy cierpliwość i nie rezygnujmy, nawet, jeśli zdarzy nam się zakląć po drodze. Nie ten, kto mówi Panie, Panie wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto pełni wolę Ojca….-Jezus Chrystus. A jak czasem zdarzy się, że jest miło, pięknie i w dobrym guście, to tym lepiej. Taki bonus.
Nad-obowiązkowo
Dwa banknoty, mocno wysłużone wracają po pracowitym życiu do banku, przeznaczone na zmielenie. Dolar i dwadzieścia dolarów.
Przed zniknięciem dwudziestodolarówka zagaduje koleżankę:
-Miałam piękne życie. Zwiedziłam Las Vegas, luksusowe restauracje, byłam na Karaibach.
-Ja wędrowałam od kościoła babtystów, poprzez katolicki, luterański do kościoła metodystów.
-A co to jest kościół?-pyta zdziwiona dwudziestodolarówka.
Starsza, uboga kobieta sprzątała co tydzień w kościele. Pewnego dnia poprosiła pastora o chrzest w jego wspólnocie. Pastor zamyślił się. Była stara, źle ubrana, nawet lekko „pachniała” i miała brudne paznokcie. Wstyd dla wspólnoty, co pomyślą wierni?
Poprosił więc kobietę, żeby wróciła do domu i pomodliła się, czy rzeczywiście chce się ochrzcić.
Za tydzień sytuacja się powtórzyła, pastor raz jeszcze odesłał kobietę do domu.
Po jakimś czasie jadł obiad w barze, kiedy zauważył staruszkę. Nie chciał jej zignorować, więc zagadnął;
-Dawno pani nie było w naszym kościele.
– O tak, rozmawiałam z Jezusem i powiedział mi, że nie ma to znaczenia, czy wstąpię do was.
-Jezus pani to powiedział? -zdziwił się pastor.
-Tak. Mówi, że On też od dawna próbuje się do was przyłączyć, ale bez skutku.


