Dobra zabawa ze zgrzytem w tle. Otóż zabawa to telewizyjny program Wielka Matura Polaków. Zgrzyt zaś, to fakt, że zwycięzca może przekazać nagrodę na organizację pozarządową związaną z edukacją lub dziećmi i na to zgoda. Tylko……pani Minister wskazała paluszkiem na którą/dokładnie-wskazała cztery/. Pytanie czym się kierowała? Jak nie wiecie, to nie żyjecie w Polsce. Na szczęście, bo wygrał nasz Przyjaciel, prof. Wawrzyniec Konarski- politolog, można było jeszcze wskazać szkołę, która otrzyma te pieniądze, pod warunkiem, że szkoła nie ma dotacji z Unii. Ponieważ Pan Profesor chciał oczywiście przekazać pieniądze naszej Fundacji, skądinąd zajmującej się edukacją na cały gwizdek: fundusz stypendialny dla ponad 600 młodych, przedszkole, świetlica, zajęcia pozalekcyjne itd. i to w jednym z 20 najbiedniejszych regionów Europy, a nie mógł, to otrzyma je nasza szkoła z sąsiedniej wsi-Mominy. I tak niejako wyrolowaliśmy panią Minister chociaż troszeczkę, bo pieniądze pozostaną dla naszych dzieciaków. Ale sami uczestnicy mieli niesmak co do warunków konkursu. I niech nikt nam potem nie mówi, żeśmy pupilkami jakiejkolwiek władzy, kochani. Czy nie powinno być tak, że zwycięzca sam wskazuje, komu chce dać pieniądze na ową edukację? Organizacji działających w tej dziedzinie są setki, a zwycięzca miałby satysfakcję pomagając tej ze sobą, a nie z Ministerstwem, zaprzyjaźnionej. W końcu o coś walczył i pięknie wygrał.  
Niemniej -GRATULUJEMY, PROFESORZE! Ja bym tę maturę oblała, ale przecież nie jestem uczonym.  
Równi i równiejsi w realu

Wie siostra, że z kierunków zamawianych studenci dostają 1000 zł miesięcznie stypendium? Ja sama dostawałam takie stypendium przez pewien czas. Ale już na starcie szanse są nierówne… Bo liczą się wyniki czy ktoś chodził do dobrego liceum, miał jakieś dodatkowe zajęcia – wszystkiego człowiek nie jest w stanie zrobić sam… A później się odpada na egzaminach. Prace można przedyktować przez mikrosłuchawkę i później jak to profesor porównuje do tego co ktoś był się w stanie nauczyć to bywa różnie… Wiadomo ten komu ktoś przedyktował zdaje – bo miał wszystko perfekcyjnie, a Ci co się sami uczyli to są niedouczeni i mają warunki.           z listu naszej byłej stypendystki.


Nad-obowiązkowo

Statystycznie:

  • 2 mln.Francuzów nie umie czytać i pisać.
  • 56 % Polaków w ogóle nie czyta książek.
  • 46% Polaków nie czyta nawet krótkich artykułów.
  • 15% gimnazjalistów nie umie czytać ze zrozumieniem. W całej Unii 19%.
  • ok.30% Polaków w wieku 16-74 lat nigdy nie miała styczności z komputerem.
  • obrazek z Rumunii,
    choć u nich też nie jest dobrze
  • 47% Polaków jest wtórnymi analfabetami, to znaczy nie potrafi wypełnić najprostszego formularza i nie rozumie np. prostej instrukcji lub informacji prasowej, nie przeczyta rozkładu jazdy pociągów. Nie mówiąc o tym, ze często owe informacje piszą….analfabeci, nie potrafiący sklecić kilku prostych, jasnych zdań. 
Ufff! To po co tyle czasu mitrężymy w szkole? Obowiązkowo 9 lat. 

Jest jeszcze jeden analfabetyzm. Duchowy. Równie groźny. Nie mamy pojęcia o podstawowych prawdach wiary, historii Kościoła, choćby w zarysie, Piśmie Św. Tak na prawdę mało nas interesuje w co wierzymy lub nie wierzymy. Nasza wiedza religijna pozostaje w II klasie. Na etapie I Komunii św. I dlatego nie szukamy odpowiedzi na nasze codzienne problemy w wierze, bo nie wydaje nam się, żeby Pan Bóg miał coś interesującego do powiedzenia. Wystarczy przejrzeć internet, żeby z przerażeniem ujrzeć poziom wiedzy religijnej ludzi, którzy w większości religii uczyli się wiele lat w szkołach. Zlepek luźnych informacji często nieprawdziwych, ze sobą nie powiązanych. Wystarczy porozmawiać z młodymi. Jak już uważają, że są niewierzący, to niech przynajmniej wiedzą w co nie wierzą. A wierzący, oby wiedzieli w co i Kogo wierzą oraz jaki jest ten Ktoś. Chrześcijaństwo jest religią Księgi. A Księga jest do czytania. I strzelam w ciemno: 90% polskich katolików nie czytało w ciągu ostatniego roku ani jednego wersa z Biblii, poza słuchaniem w kościele. 80% nie widzi różnicy między Starym a Nowym Testamentem i nie potrafi wymienić 4 Ewangelii. Obym się myliła!

abc katolika, niezbędnik dużego katola