Przerwa – jesteśmy/Cezary i Artur w zestawie/ w Świdnicy. Kongres Rodzin Katolickich. Cezary nas zawiózł, a Artura nie miałam z kim zostawić, bo wszyscy kompletnie „rozjechani”. Czyli wyjechali do pracy ciężkiej. Do Łodzi i Warszawy, na kiermasze przeróżne. Leży sobie więc Hrabia w hotelowym pokoju, telewizję ogląda, obłożony folderami zgarniętymi z recepcji i Kongresu.
Sprawozdanie sprawozdam pewnie jutro. Pozdrawiam.

