Spotkanie z mocno posuniętym w latach biskupem. 80+. Aktywnym, zatroskanym o Kościół, otwartym na nowe. Rozmowa z młodymi. Moja rada- nie burzcie wszystkiego, co starsi przed wami wybudowali. To nierozsądne. Rozbudowujcie to, co oni zrobili, przystosowujcie do nowych czasów i waszych darów. W ten sposób nowe buduje się na fundamencie starego i gmach jest trwały. Ze starego trzeba wyrzucić to, co nieistotne, co było tylko przypadkowe i ludzkie. Nie bójcie się zmian, ale nie zmieniajcie istoty rzeczy. I nie osądzajcie poprzednich pokoleń przez pryzmat waszego, bo każda chwila jest inna. Duch Święty wieje, ale nie burzy. To nie tornado. To raczej ciepły powiew, który wymiata kurz i odświeża powietrze niż wichura łamiąca gałęzie. Orzeźwia, nie przewraca.
 

W czasach coraz szybszych przemian dynamika tego, co tymczasowe, która zapewnia tym większą wolność, im bardziej dochowuje się wierności temu, co istotne, pozwala ciągle od nowa odzyskiwać zapał. Ten, kto zbliża się do Boga, zmierza od jednego początku do następnego.
Czy znajdziesz się wśród ludzi, którzy śmiało mówią sobie:
„Zacznij jeszcze raz! Odrzuć zniechęcenie! Niech twoja dusza żyje!”
Tylko ten, kto pojmuje znaczenie ciągłości może dobrze wykorzystać dynamikę tymczasowości. br.Roger z Taize

A ja dodam: i będzie żył bez lęku, w zgodzie ze sobą i braćmi.  Nawet w starości gotowy na spotkanie nowego.

Zesłanie Ducha Świętego trwa