Dzisiaj Pan Prezydent ordery kobitkom zasłużonym nadawał i Tamara, Inżynier, Kasia i Renia, czyli kwiat Wspólnoty brawa bił odznaczonym, a następnie ów kwiat smakowite kąski zajadał w Pałacu Prezydenckim. Znów biedaki na salonach. Na wynos nie dawali, ale im nie zazdrościmy. Kobitki owe szczególnie w czasach, które szczęśliwie minęły, dzielne były często zwykłą dzielnością matek i żon działaczy i naprawiaczy świata czyli panów. Dobrze, że zostały docenione, bo wiem jak to było. Żadna z nich nie śniła o tym, że za lat dwadzieścia parę w wolnym kraju będzie owe ordery odbierać, kiedy bały się o mężów i synów, ale także i o siebie, znosiły rewizje, biedę klepały i bibułę nosiły. Moja Matka była jednym z takich maleńkich trybików i nocą, w przebraniu żebraczki wyrzucała do okolicznych śmietników resztki papieru z nielegalnej drukarni, co w mieszkaniu warszawskim działała. I pamiętam jak kiedyś ze łzami powiedziała: „Ja już wolnej Polski nie dożyję.” Dożyła, ale z powodu choroby niewiele skorzystała. Taki był los tego pokolenia, które najpierw miało przechlapaną przez wojnę młodość, a potem życie w komunistycznym raju. Wdzięczność za to, że nocą to można na dyskotekę albo na noc muzeów wyskoczyć, a nie drukować ulotki.
Ja zostałam w Zochcinie na gospodarstwie.W niedzielę ks.Jacek mówił w homilii o wdzięczności, bo temat był narzucony z góry. I dobrze. Tak jakbyśmy bali się cieszyć i być wdzięczni, ciągle nie dowierzając sobie i Panu Bogu. I ciągle mówimy: tak, tak, ale…….Zawsze będzie jakieś „ale” tu na ziemi. Bez „ale” będzie dopiero w Niebie. Dziękujmy bez ale, a będzie nam wszystkim od razu lepiej.Afryka, mimo cierpień, o jakich nam się nie śni, jest kontynentem, gdzie ludzie potrafią być radośni i wdzięczni.

Nasz Tomaszek-Wędrowniczek wywędrował, jako, że Euro się zbliża i w świecie ciekawiej będzie niż u nas. Taki jego los, że nigdy dłużej nie zagrzeje. Człowiek bez ziemi. Było mu u nas dobrze, więc z zimą znów zjedzie.
Remonty mamy obecnie dwa wielkie- dom rodziny wielodzietnej i dach w Jankowicach. Szaleństwo.
I mam nadzieję, że przeżyjemy wreszcie narodowe święto na luzie- Wielkie Piłki Kopanie. Bez względu na wynik. Ten biedny Pan Bóg z Polakami ma problem. Nigdy im dogodzić nie może, wiecznie smutni i sfrustrowani, wyciągający z szafy najcięższe zbroje nawet jak idą na zabawę.

nad-obowiązkowo

Miłość do Boga czysta jest wtedy, gdy radość i cierpienie wzbudzają w nas taką samą wdzięczność.
Simon Weil

 W Twoim miłosierdziu, Panie, kiedy
widzisz, że my, wierni, straciliśmy ochotę na świętowanie
i że mówimy o miłości przez zaciśnięte usta
zadowalając się przestrzeganiem zewnętrznych norm,
wysyłasz nam swojego Syna, żeby przekazał nam Twoje przebaczenie,
które przywraca życie,

radość życia z Chrystusem Zmartwychwstałym

Żeby nauczył nas słowami i czynami,
że nie ma większej miłości
niż oddać życie za tych, których się kocha
i żeby przywrócił nam radość życia,
pojednanym  z Tobą i między nami.
Bądź błogosławiony Panie
Teraz i na wieki. ks.C.Jacques osm

Wdzięczność jest postawą, w której uznajemy, że wszystko kim jesteśmy i co mamy, każdy dzień i każda chwila jest darem. To ubóstwo duchowe człowieka żyjącego w rękach Boga – troskliwego Ojca, który obdarza tym, co potrzeba.