Paczka z lotniska odebrana. Zawartość to Pascal i Marie- Annick- założyciele naszej Wspólnoty. Zawartość paczki jest do renowacji, bo oboje są wykończeni podróżami po świecie i pracą. Robimy co możemy. Najpierw nakarmić, a potem dać się wyspać. Przy okazji wpadliśmy z krótką wizytą do schroniska dla chorych, gdzie ostatnio był Nuncjusz. Kilka dni temu Renia kupiła nowe łóżka i robią wrażenie.  Stare miały prawie 20 lat i groziły zawaleniem. A w domu czyściutko i  teren wokół jak pałacowy park. To zasługa Piotra, który gna mieszkańców do roboty, a ci, choć ledwo człapią, to się starają. No i wielogodzinna adoracja Najświętszego Sakramentu czyni z tego domu centrum duchowe. Odrzuceni przez ludzi i los – kamieniem węgielnym? Przecież najbliżsi Chrystusowi. A, że jesteśmy biedni, to nie oznacza, że mamy żyć na kupie śmieci. Ma być pięknie.

Agnieszka z Sylwią bawią w Tyńcu na kiermaszu benedyktyńskim. Sprzedają nasze wyroby.  A zochcińskie chłopaki odzyskali werwę i humory wraz z pogodą.Trawniki pokoszone, a  prace remontowe znów ruszają, w tym remont domku pewnej rodziny, opóźniony przez pogodę. Na Łopuszańskiej bawi dzielna wolontariuszka Ania, którą siłą trzeba powstrzymywać przed pracą, bo sobie nie przerywa.
W Nagorzycach rezyduje suka, którą ktoś wyrzucił w pobliżu naszego domu prawie nieżywą z głodu. Psica jest wielka, już zaczyna chodzić. Zanim oddamy do schroniska chcemy doprowadzić ją do formy, bo w schronisku takiego słabiaka inne psy zeżrą. Brawo- miłosierna ludzkości, ale cóż, złych ludzi nie brak także wobec ludzi. Niestety psy i koty podrzucają nam bezustannie i nie możemy wszystkich chować.

Artur szczęśliwy, bo jest fanem Pascala, a ten żywy zjawił się w domu. Usnął trzymając jego zdjęcia, dwa oczywiście, które zrobiłam dzisiaj. Jedni są fanami piłkarzy i piosenkarzy, on- Jana Pawła II, ojca Pio i Pascala Pingault. Ojciec Boniecki też jest na liście. Gust ma niezły, a mówią, że niepełnosprawny. Sprawny, tylko inaczej. Widzi więcej. Czyż nie to miał na myśli Chrystus obiecując błogosławieństwo ubogim? To czemu tak wielu chce za wszelką cenę bogactwa?
A na koniec- myślę, że naszą narodową umiejętnością jest umiejętność przegrywania, którą ćwiczymy od pokoleń, tak, że z powodu meczu rewolucji nie będzie. Chociaż oczywiście żal. Józio jest niepocieszony. Jak możesz coś uczciwie wygrać, a przegrywasz, to znaczy, że jesteś gapa.

Nad-obowiązkowo

Jan XXIII w ogrodach watykańskich-w czasie tej przechadzki przedstawił swojemu sekretarzowi myśl o zwołaniu soboru.


Święty Franciszek rozmawia z papieżem Janem XXIII w ogrodach watykańskich.
-przez pewien czas działałem wśród mahometan w Egipcie
-A ja wśród mahometan w Turcji
-Gdy rozpoczynałem swoją działalność niektórzy mieszkańcy Asyżu uważali mnie za głupca
-Mnie też nie uważano za mędrca. Wielu ludzi określiło mój wybór na papieża jako „przymusowe lądowanie Ducha Świętego”.
-Ludzie twierdzą, że nie jestem urodziwy.
-To samo twierdzą o mnie , drogi Franciszku. Konklawe nie jest konkursem piękności.
-Zawsze radują mnie upokorzenia, których doznaję od ludzi-rzekł święty Franciszek. W Kwiatkach napisano o mnie, że cieszyłem się, gdy mnie lżono, a smuciłem, gdy okazywano honory.
-A moją maksymą jest zdanie-odparł Jan XXIII, które wyczytałem w książce Antoniego Rosminiego: „Zapamiętajcie sobie dobrze, że świętość polega na radowaniu się, gdy nam się sprzeciwiają i gdy nas upokarzają, słusznie lub niesłusznie.”
– O kurii nie mam najlepszego mniemania- szepnął nieśmiało Franciszek.
-Ja także-odparł z wielką skwapliwością Jan XXIII.
-Zawsze starałem się być posłuszny papieżowi i okazywać mu największy szacunek, bez względu na to, jaki był jego stosunek do mnie.
Jan XXIII przystanął, poprawił na głowie kapelusz i rzekł:
-Ja także, tylko od czasu kiedy zostałem papieżem, mam pewne w tej dziedzinie trudności. wg.R.Brandstetter-Inne kwiatki świętego Franciszka

Obaj panowie zrewolucjonalizowali Kościół. Każdy w swojej epoce. Błogosławiony Jan XXIII nazywany był Papieżem Dobroci. Zwołał Sobór Watykański II.