Kolejna udręczona matka po przejściach, albo może w trakcie, z nastolatkiem. Dzwoniła dzisiaj, jako, że się przyjaźnimy i szukała rady i wsparcia. Witamy w klubie rodziców nastolatków. Nie sięgnę po argument: „za moich czasów”, bo za każdych czasów wychowanie jest pracą morderczą, jeśli się je traktuje poważnie. A w obecnych jest na pewno trudniejsze, bo wsparcia mało- ze strony szkoły, Kościoła czy po prostu rodziny, środowiska. Za to przeszkód więcej. Ów brak wychowania czyli zwykłych postaw grzeczności, liczenia się z drugim człowiekiem, szacunku do siebie i innych, prawdy, zaufania i wstydu jest traktowany jako norma i oczywistość. Dlatego pozdrawiam Michała, nieznanego chłopca, który w supermarkecie, widząc jak borykam się z ogromnymi zakupami/rodzina wszak liczna/, zeskoczył z parapetu, na którym siedział i bez słowa zaczął pakować towary. Początkowo myślałam, że to wolontariusz zbierający pieniądze na jakąś akcję. Nie, po prostu mi pomógł. To jest klasa! Będzie z niego facet.
Są ogromne pokłady dobra, potrzeba dobra w młodych. Tylko trzeba nadać kierunek. A z tym gorzej, bo starym się przeważnie nie chce. Wymagać od siebie, po to, żeby móc wymagać od innych. Albo sami błądzą bez kierunkowskazu. Życie wiary zaś przedstawiane jest często w sposób tak nudny i nieprzystający do życia, a przez to …..nieprawdziwy, że sama bym się zniechęciła na taką propozycję. Bóg przybrał ludzką egzystencję żeby być naszym życiem. Bóg prawdziwy nie jest nudny i staroświecki. Bóg prawdziwy jest przygodą życia. Dla której warto zostawić to, co Nim nie jest. Zostawiać każdego dnia. 
św. Góra Garbarka
A my w Zochcine gościmy pielgrzyma, co na rowerze przemierza Polskę odwiedzając sanktuaria i zmierza do Grabarki- miejsca świętego dla prawosławnych. I wybiera się na rowerze do Santiago de Compostella. On się nie nudzi. Od wieków ludzie pielgrzymowali w poszukiwaniu sensu życia i doświadczenia Boga. 
katedra w Santiago de Compostella
z grobem św. Jakuba Apostoła
Nad-obowiązkowo

To, o czym mówiły mi góry skąpane w słońcu, zobaczyłem w oczach młodej dziewczyny, pod innym niebem, w innych górach. To samo światło jaśniejące w oczach pełnych ufności, naiwnych, zatrwożonych i pokornych, pełnych świętości i cierpienia. Objawienie miłości pozwoliło mi odkryć inny świat, świat, który zagubiłem S.Bułhakow

Trzeba być synem marnotrawnym, żeby odkryć całą miłość, którą Ojciec ma ku nam. Tymczasem! Wielu chrześcijan pozostaje na poziomie doskonałości lub cnoty. Wierzą, że są chrześcijanami, a w rzeczywistości nie spotkali Chrystusa. Bo chrześcijaństwo to Chrystus, to najpierw oblicze, oblicze Zmartwychwstałego. Tylko osobiste spotkanie Zmartwychwstałego pozwala nam uczestniczyć w Jego życiu, odnaleźć nasze zagubione podobieństwo do Stwórcy. W Chrystusie Bóg jest bliski i inni stają się tak samo bliscy. W Chrystusie odkrywamy, że Bóg jest miłością i że ta miłość jest jednocześnie ożywieniem całego wszechświata i ufnością, która nadaje spojrzeniu przejrzystość. Patriarcha Atenagoras IV