Kraj, jak wynika z mediów, żyje „spotkaniem integracyjnym” w Warszawie. Widać my nie z tego kraju, bo żyjemy czym innym.
Wczoraj w Lublinie – Kongres Kultury Chrześcijańskiej. Był też panel o miłosierdziu w kulturze. Pojechaliśmy z Inżynierem i z Tomkiem. Tekst moich przemyśleń/niestety długi/ w linku.
Dobrze jest spotkać ludzi, którzy realnie mają wpływ na ten świat. Dawno nie widziana siostra Anna Bałchan- przez mojego Artura zwana Krostą, bo on nie wymawia „siostra”, od lat wyciąga dziewczyny z prostytucji, ks.Mietek Puzewicz- ogromna działalność w Lublinie- uchodźcy, wszelka bieda, bezdomni i setki wolontariuszy, ks.Jan Stryczek- od Szlachetnej Paczki. I wielu innych, którzy słuchali i na pewno coś dobrego robią. Przy okazji odebraliśmy naszego, niedoszłego na szczęście, samobójcę z lubelskiego szpitala. Nic mu nie było, ale za to nabawił się zapalenia oskrzeli wożony w piżamce pomiędzy szpitalami.
Gość ze Stanów, który chce coś dobrego zrobić dla Polski i poprzeziębiani mieszkańcy oraz jeden w szpitalu. Wizyta u biskupa, co jest po prostu normalnym biskupem, jak potrzeba i porządkowanie akwarium Artura. Akwarium u mieszkańców za nic nie możemy doprowadzić do porządku. Identycznie jak arturowe zakładaliśmy, a tam woda mętna. Od światła i czystości jest chyba św.Klara*, więc muszę do niej uderzyć.
Mieszkanka naszego domu spełniała wszelkie kryteria osoby, która powinna się już usamodzielnić. Ma pracę, nieźle zarabia, papiery na mieszkanie socjalne złożone. Może wynająć pokój i żyć. A tu dzwoni dziennikarz znanej gazety, że skarga na nas jest, żeśmy tacy okrutni. Chłop był przytomny i najpierw sprawdził u źródła. No i my, zaintrygowani, sprawdziliśmy. Okazało się, że owa pani miała rzeczywiście powody do pozostania jeszcze u nas, tylko nam o nich nie powiedziała. Po co? Lepiej od razu robić krzyk, że biją. To nowa jakość w naszym życiu społecznym. Walka zamiast rzeczowej rozmowy. Bo już nie wierzymy w ludzką, zwykłą życzliwość i dialog. Wierzymy we wrzask i tupanie nogami. Kto głośniej, ten ma rację. „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.”/Jezus Chrystus/
*Clara-łac jasna, czysta
Nad-obowiązkowo
Jezus nawołuje nas do miłości nieprzyjaciół. Najważniejsze jest rozróżnienie niesprawiedliwości społecznych – godnych potępienia-od ludzi, których nie powinniśmy nigdy potępiać, nawet jeśli to oni są sprawcami tych niesprawiedliwości. Przekraczając to rozróżnienie ryzykujemy, że staniemy się Krzyżowcami usprawiedliwionymi poprzez prawo zemsty i biorącymi odwet.Skrucha nie jest aktem jednostronnym. Bywa, że wczorajsze ofiary stają się z kolei oprawcami, kiedy dojdą do władzy. Jeśli chcemy rzeczywiście trwałych zmian musimy pozwolić Bogu przemienić nasze serca do głębi. /Europejskie Stowarzyszenie Protestantów/
![]() |
| bł.Edmund Bojanowski 1814-1871 |
Kilkakrotnie próbował wstąpić do seminarium duchownego, jednak przeszkodziło mu słabe zdrowie. Człowiek doskonale wykształcony, ziemianin, w czasie epidemii cholery osobiście pomagał chorym biedakom, a potem sierotom po zmarłych. Opiekun sierot i ubogich dzieci, poruszał serca „salonów”/żebrząc o kasę brał udział w balach, co uważał za najcięższą pracę/, zakładał ochronki i sierocińce, w których kształcił dzieci. Gorący patriota tak rozumiał pracę dla Ojczyzny i Kościoła. Zebrał liczną grupę kobiet gotowych poświęcić życie dla dzieciaków i jako świecki człowiek założył zgromadzenie Sióstr Służebniczek N.M.P. Siostry opiekują się dziećmi, w tym niepełnosprawnymi, pracują w szpitalach, na misjach, katechizują.

