Sylwia pisze z Noclegowni dla Kobiet
Na prośbę księdza wikarego – Gienadija, który raz w tygodniu sprawuje Eucharystię na Stawkach (zaproponował też, że jeśli chcemy to będzie przynosił Pana Jezusa do domu, żeby była tu też adoracja) ogłoszono w parafii, że potrzebujemy żywności.
Jeden karton z żywnością od kogoś życzliwego pofatygował się i przywiózł sam ksiądz i już zapowiedział się z kolejną paczką na środę. A przed chwilą – a jest 24:03 przyjechał pan i przywiózł 3 kartony smakołyków. Wcześniej nie dał rady – pewnie był w pracy i zarabiał, żeby nam kupić jedzenie. Na koniec wcisnął mi pieniądze i spytał, czy na ulotce znajdzie nr konta.
W takich sytuacjach zastanawiam się za kim mam stanąć w tej kolejce do nieba… Matkę Teresę to przynajmniej znam ze zdjęć, więc za nią pokazywać się nie będę… ale ilu jest takich panów jak ten przed chwilą… anonimowych Świętych w zwykłej codzienności…
