Na dzisiaj się wyszalałam, myślę, że nie tylko ja. Jak przed każdymi świętami, kochają nas środki przekazu masowego. Jeśli można coś sensownego/naszym zdaniem/ masowo przekazać lub pokazać, to trzeba chwytać okazję, więc chwytamy. To robota, którą chętnie zamienię na pranie i sprzątanie. Jeszcze tylko jedno radio i jedna telewizja i do świąt spokój.
Panu, który dzwonił w poniedziałek, a uratował nas dzisiaj- serdecznie dziękujemy. Jesteśmy w szoku!
Dzisiaj zakupy w wykonaniu Janka i Mikołaja, a jutro dystrybucja do rodzin wokół. I odbiór ostatniego transportu ze zbiórki prowadzonej przez licealistów z Tarnobrzega. Młodzi stali w supermarketach z zeszytami w rękach, bo dyrekcja zaplanowała na ostatni dzień przed feriami próbną maturę i klasówki. To się nazywa pedagogiczne wyczucie! Zresztą i nauczyciele będą mieli przechlapane. W Święta muszą to sprawdzać. Modlimy się za Was.
A Tomasz przekazał foto z sobotniej imprezki. Nasi Niepełnosprawni Przyjaciele zderzyli się z Przyjaciółmi Pełnosprawnymi. Studentami z Rzeszowa. Właściwie to co to znaczy „niepełnosprawny’? Po prostu inny niż ja. Inny-może być czarny, żółty, z jedną nogą albo z dwiema nogami, i jednym sercem dla dwóch osób. Może nie mówić albo nie umieć czytać i pisać. I sprawny tam, gdzie ja jestem zupełnie niesprawna. Jak Artur: sprawny w kochaniu Gosi, ojca Pio i JPII. Gosia to ja. Potrafi cały dzień przestać w oknie czekając na mój powrót. Komu by się chciało?
Imprezkę gastronomicznie obsługiwali mieszkańcy Zochcina- Jan i Arek, pod wodzą, rzecz jasna, Inżyniera, który nocą gar zupy pichcił, bo nikt tak dobrze tego nie zrobi jak on. Grochówka była ekstra! I do tego jedna z mam naszych gości z ciastem przybyła. A druga robi ponoć bułeczki drożdżowe najlepsze na świecie. Na migi mi to przekazał jej niemówiący syn. Wierzę mu! Następnym razem mają być. I widzicie ile tracicie, jeśli siedzicie w kącie, zamiast pobiec do tych, do których nie biega się po kasę i zaszczyty? Co najmniej grochówkę, ciasto i drożdżowe bułeczki.
![]() |
| A Ela pisze z domu dla kobiet – „Ona mi zawsze poprawia humor”. To nasza stała mieszkanka, zawsze pogodna i dowcipna. Dziękujemy, że Pani jest z nami. |
Nad-obowiązkowo
Ponieważ poważnie to ja mówię na Boskiej TV/króciutko!/ to nie- poważnie:
Dla wszystkich tych, którzy znużeni świątecznymi przygotowaniami przysną na liturgii w trzy najważniejsze dni roku: nie martwcie się, Pan Jezus poprawi wam poduszki i otuli kocem. I spokojnie poczeka, aż się obudzicie. On już zmartwychwstał i jest tu z nami. I cieszy się, że my jesteśmy z Nim.






