zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

życie to nie jednorazówka

Imprezowania ciąg dalszy. Wczoraj pomknęliśmy: Miki, Tamara, Artur i ja, do Krakowa. Medal odbierać. Jako, że synek uwielbia światła estrady i jest „pierwszoplanowy”, to znaczy zawsze tak się ustawia w nadziei, poniekąd słusznej, że go coś obleci. Miałam paczuszkę z prezencikiem, którą mu rozdający medale wręczyli, a jakże. Obłowił się nieźle, bo dodatkowo mnóstwo było gadżetów, ulotek i drobiazgów rozdawanych lub….ukradzionych przez niego w kuluarach szacownego Teatru Słowackiego. W restauracji dość długo wytrzymał jako lord, ale w końcu, rozejrzawszy się po sali zabrał się dzielnie do pakowania wyposażenia. Był to sygnał do błyskawicznej ewakuacji.

więcej o laureatach-kliknij na obrazek

Medal ów – św.Brata Alberta- to zaszczyt dla całej Wspólnoty. Za wspieranie ludzi niepełnosprawnych. A cała impreza to imponująca praca, wytrwałość i wysiłek wielu ludzi- Festiwal Albertiana. Od 17 lat mają odlot! Zespoły teatralne, w których aktorami są ludzie niepełnosprawni intelektualnie. Dzieci i dorośli gromadzeni przez stowarzyszenia i placówki z całej Polski, z którymi na co dzień pracują serdeczni ludzie tworząc sztukę i dając radość i poczucie wartości. Kręcą tym oczywiście Anna Dymna i ks.Tadeusz Isakowicz-Zaleski i zespoły ich Fundacji. Ludzie oddani do końca idei włączania słabych w życie mocnych i odwrotnie,  budowania mostów i dawanie nadziei. Często pod górkę.

Chciałoby się powiedzieć: „A to Polska właśnie”. Może ta najlepsza i najważniejsza?

Wielu młodych przychodzi z całym naręczem dobrych intencji: pomagania, a jakże, służby Chrystusowi w ubogich, a jakże. Szukają szczerze nawet, ale myląc „samorozwój” i „samorealizację” z drogą miłości Chrystusowej-szybko odchodzą. Do następnej półki w supermarkecie ofiarującym szczęście szybko i tanio-czyli bez wysiłku i wyrzeczenia. Kiedy po całym festiwalowym dniu Anna Dymna dołączyła do grona jedzących uroczysty obiad, talerze były już sprzątnięte. Ta kobieta była wykończona, głodna i …..szczęśliwa. Jej szczęście miało źródło w radości setek upośledzonych, niezgrabnych, często zdeformowanych przez chorobę i kalectwo twarzy. To szczęście buduje cierpliwie od lat. Temu szczęściu pozostaje wierna. Życie to nie jednorazówka- wybierasz, wyrzucasz, bierzesz następną, byle jaką, ale z napisem: „be happy”.

Dzisiaj nasz Krzysztof – zochciński elektryk zdawał egzamin zawodowy. Od tygodnia chodził zdenerwowany. Jest świetny w swoim fachu, choć zdrowie ma nietęgie. Inżynier pojechał z Krzyśkiem, zwanym przez nas żartobliwie Fazą, co by chłopaka na duchu podtrzymać. Wrócili szczęśliwi. Obaj. Faza został wyrzucony po trzech pytaniach, bo za dużo wiedział i pozostali nie mogli nadążyć! Nasi dzielni chłopcy!

Agnieszka wiozła Jurka do szpitala po odbiór wyników. Rokowania były złe. Wyniki okazały się całkiem dobre. Wrócili szczęśliwi. Oboje.

Pipi zdała egzamin na prawko. Wszyscy w domu byli szczęśliwi.Taka patologiczna, wielka  rodzinka, wg terminologii tejże. Trwanie w niej daje szczęście, chociaż często też daje w tyłek.

To trwanie pozwala Bogu  budować nas szczęśliwymi. Na gnanych wiatrem wydmach domu się nie zbuduje. „Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc przez swą wytrwałość.”/Jezus/

Nad-obowiązkowo

Dzieckiem cnoty jest wytrwałość. Owocem i dzieckiem wytrwałości jest  nawyk, a dzieckiem  nawyku jest charakter. /św.Jan Klimak/

Wobec płynącego z Ewangelii wezwania, aby powiedzieć „tak” na całe życie, pojawia się czasem pytanie: jak zdołam wytrwać? To „tak” fascynuje, ale jednocześnie może przerażać. Stąd właśnie przychodzi wahanie. Ku swojemu zdumieniu pewnego dnia dostrzeżemy jednak, że idziemy za Chrystusem: nasze „tak” Duch Święty złożył już w najdalszej części naszej istoty. I będziemy mogli odpowiedzieć jak Maryja:”Niech się stanie według Twego słowa”. 

Dla tego, kto ryzykuje całym swoim życiem, nie ma dróg bez wyjścia. Myślimy, że wyrzekliśmy się Chrystusa, ale On nas się nie wyrzeka. Sądzimy, że zapomnieliśmy o Nim, ale On był tuż obok. Więc podejmujemy nasz marsz, zaczynamy od nowa. /br.Roger z Taize/


Nie ma znaczenia, jak powoli idziesz tak długo, aż się nie zatrzymasz
/Konfucjusz/

12 Responses to życie to nie jednorazówka

  • Co tu gratulować . Należy się Siostrze ten medal , jak psu kiełbasa ….i już .Dobro trzeba promować , nagradzać.Tak mało Go wokół nas. Panią Anię Dymną spotkałam raz w życiu prywatnie, wiele , wiele lat temu.Ja byłam młoda i ona też . Zauroczyla mnie swoją skromnością, uprzejmością i życzliwością okazywaną ludziom i i to zauroczenie pozostało mi do dziś . Cieszę się wraz z Wami z Waszych drobnych i dużych sukcesów Oby tylko nie zapeszyć , bo Biesy w Wielkim Poście są wyjątkowo aktywne , zwłaszcza te wcielone w ludzi. Dziś uroczystość św . Józefa , niezłomnego mężczyzny – wielkiego ” Twardziela ” , i wyjątkowego ” fachowca” , orędownika trzeźwości , więc polecam Jego wstawiennictwu i opiece męskich podopiecznych Siostry. A Siostrę i wszystkie inne kobiety z Waszego grona niech „przygarnie do serca” Jego Oblubienica , Matka Pana naszego Jezusa Chrystusa , Maryja. Serdecznie pozdrawiam

    • Tak czytam ten swój post i zastanawiam się , czy oby w przypływie emocji nie ” obraziłam” s. Małgorzaty używając określenia -” Należy się Siostrze ten medal , jak psu kiełbasa ….i już „. Wzorem Miłości jest Bóg , ale my ludzie możemy tylko naśladować
      Jezusa , jeżeli podołamy . Bogu nigdy nie dorównamy . W naszym społeczeństwie często nawiązujemy do psa jako przykładu wiernej , bezinteresownej miłości , niewdzięcznej i pełnej poświęcenia , którą to tak nie wielu ludzi docenia.A może warto docenić miłość i poświęcenie pieska obdarowując go kawałkiem kiełbasy.Uważam ,że Służba s. Małgorzaty też jest niedoceniana przez większość społeczeństwa, ale Ona ” robi swoje”……i Już …..i taką miłość , służbę drugiemu człowiekowi trzeba promowa i nagradzać,…..koniecznie.

  • Wielkie Gratulacje! Dla Siostry i wspólnoty!
    Dziś w końcu udało mi się odwiedzić sklepik nieduży w Pruszkowie ze skarbami Prababuni, To cudownie że są takie miejsca gdzie można znaleźć prawdziwe skarby.

    Pozdrawiam

    i Szczęść Boże

  • „Chciałoby się powiedzieć:”A to Polska właśnie!”Może ta najlepsza i najważniejsza?”

    Dlaczego”chciałoby?”Powiedzmy to wprost, tak jak myślimy:”To właśnie jest Polska, tutaj ona jest, w tym miejscu, w którym my jesteśmy, tutaj, gdzie „stoimy, „i…działamy…”
    Dlaczego”ta najlepsza i najważniejsza?”
    Czy jest kilka Polsk?Trzy, cztery, pięć?Nie, są dwie-„nasza i „wasza.”
    Więc zdanie powinno brzmieć:”Nie ma żadnych wątpliwości:to właśnie tu jest Polska, ta lepsza i ważniejsza!”

    Coś tam Siostra mówiła o”łączeniu, „”szukaniu tego, co łączy, co wspólne?”Coś o wyłanianiu „lidera?”
    Rozumiemy, że chodziło o to, by „tamci, „by „tamta Polska, „by…”oni wszyscy”-ci, którzy błądzą, chodzą w ciemnościach, są daleko od Boga, nie służą mu(choć myślą inaczej), dołączyli do nas-tak stopniowo; by dotarło do nich, że to jedynie my mamy monopol na prawdę, na to, jak należy żyć, jak”pomagać, „gdzie szukać szczęścia, gdzie je odnaleźć, i-tak w ogóle-jak należy je definiować?”

    I zanim Siostra powie:”Ach, znów ten hejt, „to proszę najpierw zadać sobie trochę trudu i sprawdzić skąd się wzięło to słowo?Gdzie ono „się narodziło?”W jakich kręgach, w jakich środowiskach?
    I-przede wszystkim-dlaczego?

    • Drogi X. Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Tak, w Polsce jest dobro i ono się tylko liczy. Reszta to plewy, o których nie warto mówić. Są wspaniali ludzie, którzy łączą – nie dzielą i to oni są ważni, to oni budują Polskę, chociaż mamy wrażenie, że jest odwrotnie. W tym, opisywanym powyżej przypadku- łączą świat ludzi niepełnosprawnych z tym, w którym żyją sprawni, lub może tacy, którym się wydaje, że są sprawni. Jest także zło, głupota, egoizm- jak wszędzie. One się nie liczą, choć głośno o nich. Tyle i aż tyle.

      • „Polska się buduje, „to fakt, to widać.Ale przez kogo?Przez nas, którzy jesteśmy „wspaniałymi ludźmi, „którzy”łączą-nie dzielą i to oni są ważni(tylko oni)?”
        Czyli-budujemy”naszą Polskę, „taką, jaką sobie wymarzyliśmy, jakiej chcielibyśmy, Prawda?
        Ale przecież…”mamy wrażenie, że jest odwrotnie, „tzn:”tamci”też budują, ci, którzy”nie łączą, „którzy dzielą…
        I chociaż „nie są ważni, „to jednak są zauważalni, bo przecież „budują…”Polskę budują, tę drugą, tę inną, obcą nam, może zupełnie obcą?Dziwną jakąś, której nie chcemy, i to chyba nie dlatego, że się jej lękamy(choć trochę pewnie też), ale głównie dlatego, że nie będzie ona”nasza…”
        My budujemy na fundamencie, np.niepełnosprawnych, kalekich, upośledzonych, tzw.wykluczonych, a”oni?”
        Można się domyślać, bo „oni”to wszelkie…”zło, głupota i egoizm.”

  • Tyle dobrych wiadomosci w jednym tekscie. Super:) ciesze sie z wami .

    Kiedy czytam o waszym zyciu o tej zwariowanej wspolnotowej rodzince przychodzi mi do glowy cytat , takie „osme blogoslawienstwo ” – ( tutaj licze na zdrowe poczucie humoru ! a nie na potepienie)

    „Bienheureux les fêlés, car ils laissent passer la lumière ”

    „Blogoslawieni ” peknieci” ( , stuknieci, porabani , zwariowani, ) poniewaz przez nich przeswieca swiatlo”::))
    dobrego dnia , pozdrawiam cieplo
    Malgosia

    • Generalnie trzeba być porąbanym, żeby być wiernym w miłości. Każdej. Nazwijmy rzeczy po imieniu, bez krępacji. Czy wierność małżeńska to nie szaleństwo? Przecież można wymieniać modele na inne, może będą lepsze? Wierność w kapłaństwie, życiu zakonnym? Wariactwo, przecież tyle różnych możliwości. Pozdrawiam serdecznie.

  • Maraton wymaga nie tylko ogromnej siły ale i nie mniejszej motywacji. Nie każdemu dane jest powiedzieć na mecie: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem.Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego. …”
    Jestem słabym człowiekiem, ale doceniam mistrzostwo długodystansowca i jego dzieło. Pomóc nie mogę, ale pomodlić się za niego już tak

    • Oby każdemu, Tatulu. Zawody bywają różne: wierne małżeństwo, znoszenie cierpienia, pomoc ubogim- miliony zawodów sportowych, bo każdy w innym miejscu i sytuacji. Wygrywa wierny i zmotywowany, jak słusznie zauważyłeś. Jedyna dla mnie motywacja to miłość. Pozdrawiam ciepło.

  • Gratuluję Siostrze i całej Wspólnocie. Tyle lat dajecie radę 🙂 Długodystansowcy Pana Boga 🙂
    Cieszę się, że parę wspólnotowych spraw znalazło swój szczęśliwy finał. Praca to jedno, ale odrobina fartu to Wam się jak najbardziej należy 🙂
    Wytrwałość, także w pomaganiu – jest chyba dość deficytowa. Na szczęście mamy Bożych długodystansowców takich jak Siostra i Współpracownicy. Także Pani Anna Dymna – bardzo piękny,skromny człowiek – nie przerwa swojego maratonu.
    Wszystkim ,,pomagaczom” przesyłam dobre myśli! 🙂