zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

kurze rozważania czyli rzeczy porządek

Od kilku dni goszczę w Medyni. To nasz nowy dom. Ekipa tu wspaniała, kobitki gotują świetnie, pogoda się poprawiła- spa jednym słowem. Nie znaczy to, że nic nie robimy, bo kto tylko jeszcze się rusza, to robi-jak i ile może. Teren do zagospodarowania, toniemy w błocie. Na pomoc przyjechały chłopaki z Zochcina i płot stawiają. Jak postawią, to można będzie posiać warzywka. Kury sąsiadów nie znają zasady „mój dom moją twierdzą” i naruszając zasady miru domowego łażą „po naszym” grzebiąc i dziobiąc co się da. Nie pomagają żadne poważne ostrzeżenia i roztaczane wizje wylądowania w rosole. Kura wie swoje i łypie bezczelnie oczkiem, że niby jasne iż to czcza gadanina. Zupełnie jak niektórzy z naszych mieszkańców, kiedy wydobywam z siebie najsroższe dźwięki wobec jakiejś głupoty czy bezczelności i grożę mękami piekielnymi, a oni robią /dziobią/ swoje, jak gdyby nic.

W Anglii otwarto schronisko dla starych kur! A w Stanach panie robią kurom sweterki na drutach. Ok, pod warunkiem, że część wełny idzie na sweterki dla marznących dzieci uchodźców. Ok, pod warunkiem, że bezdomny człowiek z sąsiedniej ulicy ma gdzie spać. 

Poznaję nową okolicę co kończy się czasem krążeniem w kółko po wioskach zanim trafię na tę właściwą, albo wylądowaniem w szczerym polu w wersji „słuchaj pana z GPS-u”. Pole było mocno podmokłe i pan z GPS-u już nie poradził jak się z błota wydostać, ale dałam radę. Nigdy nie jest za późno na przygodę.

Nasze panie na schodach kościoła w Medyni.

W niedzielę msza św. w tutejszej parafii. Dobrze jest czasem pomodlić się z rzeszą braci w wierze, jako, że w Nagorzycach ludek nasz Boży malutki. Ludzie mi nieznani. Jedyny, który nas łączy to Chrystus. I tak sobie dumałam, że może ta staruszka obok mnie właśnie wymadla mi cosik dobrego powtarzając w kółko wezwania koronki do Miłosierdzia Bożego i wkładając w to całe serce?

Rozpaczliwa prośba z pewnego OPS-u o przygarnięcie bezdomnego człowieka- zwrot z dalekiego kraju. Po leczeniu szpitalnym, kraj ów już go nie chce i trudno się dziwić, a tu nigdzie miejsc nie ma, bo zanim ruszy procedura umieszczenia w domu pomocy gość musi gdzieś po prostu być. Kolejny taki przypadek i będzie ich coraz więcej, bo ci, co wegetują na europejskich ulicach od lat, starzeją się i chorują. A bezdomnych Polaków jest tam mnóstwo. Póki kosztują niewiele lub nic, jak sobie radzą, to nikt się tym nie martwi. Dopiero jak goszczące państwo zaczyna ponosić koszty leczenia i oni sami już ledwo zipią, zaczyna się akcja sprowadzania do Ojczyzny. Na ogół konsulaty w tym pomagają, a niektóre wręcz robią więcej niż wynika to ściśle z ich obowiązków. Tak po ludzku. Pomagają też rodacy i księża. Parę miesięcy temu przywieziono człowieka z Aten- do samiutkiego Zochcina. Ludzi dobrych jest więcej niż nie-dobrych. Mamy zwroty z Belgii, Włoch, Anglii. Bywa też ruch w drugą stronę, bo trafiają się nam wędrowcy z innych krajów, przeważnie zagubieni i chorzy. Nieszczęście nie ma narodowości, a bezdomność z definicji nie ma domu, więc także i granic. Nie da się jej ujarzmić dekretami, strukturami i decyzjami administracyjnymi.

Na stacji benzynowej gdzieś tutaj, w rzeszowskim podszedł do mnie chłopak, „O, siostra Chmielewska!” No tak, to ja, więc czekam na dalszy ciąg znanego mi scenariusza, czyli „Widziałem siostrę w telewizji”. A tu zmiana. „Ratuje mnie siostra od depresji. Pracuję za granicą i jak mam doła, to słucham siostry na internecie”. Rety, antydepresant jestem i do tego SOR! Kolejna sprawność wzorowego zucha i okazuje się, że można leczyć skutecznie przez internet. Aczkolwiek w przypadkach rzeczywistych problemów zdrowotnych polecam wizytę u lekarza. Takiego, co ma dyplom medyka, a nie namnożonych ostatnio uzdrowicieli obiecujących natychmiastowy cud. Modlitwa musi towarzyszyć racjonalnym działaniom, a nie je zastępować. A miłego chłopaka, co pracuje w Norwegii serdecznie pozdrawiam. Może spotka naszą Pipi? Ona jest doskonałym antydepresantem ze swoim poczuciem humoru.

Kilka ujęć z Potrzebnej i Medyni. Czy u nas nie jest „bosko”? No czasami nie jest, ale ogólnie to jest.

 nad-obowiązkowo

Legenda o św.Janie

św.Jan na Patmos

Stary Apostoł na wygnaniu miał malutką przyjaciółkę- białą kuropatwę, którą często pieścił. Ludziom, którzy gorszyli się, że tak uczony i święty człowiek zbawia się z ptakiem, odpowiedział: „Cięciwa łuku nie może być stale napięta. ” Bóg nie tylko pozwala, ale wręcz zachęca do korzystania z drobnych radości tego świata.

brat ubogich i wszelkiego stworzenia

Św. Marcin z Porres, dominikański brat, mulat, żył w Peru w XVI w. W domu swojej siostry utrzymywał szpital dla psów i kotów.

św.Sergiusz XI w.

Św. Sergiusz z Radoneża żył w leśnej pustelni i skromny posiłek dzielił z zaprzyjaźnionym niedźwiedziem. Kiedyś oddał mu ostatnią kromkę chleba i sam pozostał głodny.

„Pamiętaj o sobie gdy pomagasz innym, miej w tym radość, zatrać się Bogu, miłości, radości, a nie pomaganiu.”/św.Sergiusz/

XI/XII w

Św. Goderyk ukarał dzikie zające, jelenie i sarny, które wyjadały warzywa z ogrodu przeznaczone dla ubogich. Zaprzestał upraw, aż zwierzaki zgłodniały. Wtedy dał im  marchwi, nawymyślał srogo i odesłał do lasu. Nie nagabywały go więcej. Wężom pozwalał grzać się przy swoim ogniu w zimne dni.

Oni nie zostali świętymi za zasługi dla ochrony zwierząt. Oni kochali zwierzęta, bo kochali ich Stwórcę. Kto kocha Stwórcę, kocha wszelkie stworzenie, ale przede wszystkim człowieka stworzonego na obraz Stwórcy. Wszyscy słynęli z miłosierdzia wobec ubogich.

5 Responses to kurze rozważania czyli rzeczy porządek

  • Pozdrowienia dla siostry 🙂 dziekuje za pomoc mnie i mojej rodzinie w latach 92/94 cos takiego dokładnie nie pamietam 😉 przyjeliscie nas troje i mamę do domu na lopuszanskiej 17 😉 była u was opiekunka potem jakiś czas;) Adam

  • Podziwiam Siostrę. To osoba charyzmatyczna … realizująca wiarę przez uczynki a to najcenniejsze. Hierarchowie kościelni bierzcie przykład z Siostry !

  • „Ludzi dobrych jest więcej niż nie-dobrych”. Święta prawda 🙂
    Super zdjęcia, cieplej się na sercu robi.
    Przesyłam dobre myśli.

  • Kocham Cię Siostro za całokształt:) Twoje słowo „pisane” bardzo nam potrzebne, przenoszę się wtedy w opowieść i staram się pomóc… modlitwą<3 Serdeczności:)

  • Jesteś fantastycznym antydepresantem Siostro, Buziaki z jednej paki i Szczesliwosci wśród ludzikow w waszej społeczności.