zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

szczęście na siłę i to prawdziwe

29/01/2017

Kupowałam z Arturem w ogromnym centrum modowym T-shirty  Zapomnieliśmy wziąć ze wsi do Warszawy koszulki „z pieskiem” i przypał. Dał się przekonać do zamienników. Jedna z jakimś piłkarzem, druga z motorem do tego hm…majtki, bośmy też zapomnieli wziąć na zmianę. W sumie w trzech sklepikach. Pakistańczyk i dwóch Wietnamczyków jako sprzedawcy. Każdy pytał: „To dla niego?” I każdy spuszczał z ceny skądinąd i tak bardzo niskiej, kiedy potwierdzałam. Taki sympatyczny gest, choć przecież się nie umawiali. Ani Słowianie to, ani, przypuszczam, chrześcijanie. Ludzie po prostu.

Czas i wysiłek może wreszcie przyniosą owoce i nie będziemy płacić kar za przyjmowanie chorych do schronisk. Ministerstwo i Kancelaria Prezydenta po zwiedzeniu schroniska Misji Kamiliańskiej i naszego dla chorych zabrało się do roboty uwierzywszy, że nie krzyczymy z Adą z Misji bo tak lubimy i kaprys mamy, tylko sprawa dotyczy konkretnych i cierpiących ludzi. To jest real psze państwa. Błażej z Krakowa napisał sms-a, że jak zmieniał człowiekowi buty i skarpetki, to mu w tym bucie starym kawałek stopy został. My mamy już kilku panów, którym trzeba było obciąć nogi. Tak jest każdej zimy.

Renia wróciła do domu, czyli schroniska dla chorych po długim pobycie w szpitalu. Ekipa też choruje, niestety. Wpadła do biura i krzyczy: „Gdzie są moje psy?!” Dwóch panów rozmawiających z naszą panią socjalną odpowiedziało zgodnym chórem:”Tu jesteśmy”. Na to Renia: „Ale moje psy!!!!” „Do usług szanownej pani” – odpowiedzieli panowie. Dopiero po chwili Renia zaskoczyła: to byli policjanci. Z poczuciem humoru do tego. Renia ma dwie suczki, przybłędy, dla wyjaśnienia. Historia ta omal nie zakończyła się zaśmianiem  na śmierć naszego Wojtka-ratownika medycznego, który pił w biurze kawę.

Wchodzimy z Inżynierem do biurowca ogromnej firmy, na spotkanie z właścicielem. I co widzę: na ekranie obok recepcji miga wielki napis:”Witamy siostrę Chmielewską”. No proszę, biedaków się tak wita jak jakieś VIP-y. A firma owa zaangażowana jest bardzo w dobre rzeczy. Przedszkole dla dzieci pracowników zbiło mnie z nóg. Tak wypasionego nie widziałam. Najbardziej wzruszył mnie pomysł obniżenia okien tak, żeby dziecko mogło swobodnie przez nie wyglądać, a nie patrzeć na ścianę. Przypomina się ks.Twardowski, który pytał: „Co dzieci widzą wchodząc do kościoła? Nogi dorosłych.” Przedszkole w niewielkim mieście na prowincji jest angielskojęzyczne. Skok w przyszłość tych dzieciaków.

Patrzenie na tego, komu pomagamy z jego perspektywy. Ileż cierpienia wynika z uszczęśliwiania drugiego na siłę, według naszego modelu szczęścia. A jak ów nie chce się dać uszczęśliwić po naszemu, to niewdzięcznik jest i tyle. Albo go siłą do własnego szczęścia ciągniemy. Całe systemy polityczne próbowały i nadal próbują to robić, oferując nam recepty na szczęście. A ta jest jedna: Miłość. Nie ważne, czy jesteś biedny, czy bogaty, stary czy młody, zdrowy czy chory. Nasze szczęście płynie ze świadomości bycia kochanym przez Boga i miłości do ludzi.

Nad-obowiązkowo

Św.Dyzma-Dobry Łotr-Wystarczyła wiara w Miłość i siup do Nieba

Chodzi mniej o zbieranie dobrych uczynków niż o to, żebyśmy pozwolili się kochać i zbawić. O przejście z ubóstwa do miłosierdzia. 

Nie ma nic gorszego niż fałszywy święty, pół-święty, cnotliwy, który myśli, że jest święty. Taki człowiek jest jak starszy syn z przypowieści o synu marnotrawnym: twardy, moralizujący i osądzający. Tymczasem prawdziwy święty nie ocenia nikogo, bo wie, że mógłby upaść niżej niż najgorszy grzesznik bez Łaski Bożej. Na koniec życia św.Franciszek z Asyżu z oburzeniem odpowiedział młodzieńcowi, który nazwał go „święty”” Ty myślisz, że ja jestem święty? Nie wiesz zatem, że byłbym zdolny jeszcze tego wieczoru spać z prostytutką, gdyby Chrystus mnie nie podtrzymywał”./ks.Andre Daigneault/

7 odpowiedzi do szczęście na siłę i to prawdziwe

  • Nieustająco podziwiam działania, wspieram, uwielbiam poczucie humoru Siostry, zazdraszczam siły i intelektu :).

  • Piekne to co sie wydarzylo w Wielkim Miescie. Tak naprawde nie zalezy od koloru skory czy pochodzenia to, iz jest sie Czlowiekiem. Piszac o przedszkolu dla dzieci pracownikow dodam, ze w podobnej szkole pracuje. Montessori. Tam okna i lustra a takze obrazki sa na wysokosci naszych kolan 🙂 dostosowane przede wszystkim do dzieci. My dorosli czujemy sie jak w swiecie krasnoludkow. I o to wlasnie chodzi, aby zrozumiec swiat dziecka z ” jego wysokosci”. Popatrzec oczami malucha. Moja poprzedniczka -Malgosia wspomniala prezydenta mojego kraju …Tak- przeraza on nas. Jego podejscie do kobiet, innosci, wyszydzanie chorych … A takze to, ze zanim zostal prezydentem- bardzo popieral go KKK, ktory niestety jeszcze istnieje. Trzeba sie tylko modlic. I pracowac- najlepiej jak sie potrafi.

    • Masz szczescie Brzozo mogac pracowac w szkole Montessori. A chyba jeszcze wiecej szczescia maja chodzace do niej dzieciaki:)
      U mnie we Francji zapanowal renesans na szkoly tego wlasnie typu i wszelkiego rodzaju pomoce pedagogiczne.W mojej bibliotece nawal zamowien na ksiazki, poradniki , zeszyty do indywidualnych cwiczen .Taki plaster na braki i dziury systemu edukacji..
      pozdrawiam

  • Przyklad Pakistanczyka i Wietnamczyka przywraca mi wiare w czlowieka i po raz kolejny potwierdza ze nikt z nas nie ma monopolu na milosc blizniego. Mozna sie w tej cnocie cwiczyc bez wzgledu na przynaleznosc religijna. ( albo nawet jej brak)

    Zupelnie inne uczucia ogarniaja mnie kiedy gapie sie w ekran telewizora i patrze co wyczynia nowy prezydent USA.
    Dyplomacja na poziomie tweetera, i ten nieszczesny palec wskazujacy ,ktory ciagle w kogos wymierza …
    Tak oto ten butny , pewny siebie i niewatpiacy w nic osobnik z blond tupecikiem ,kaze mi przyjac do wiadomosci ,ze czarno- bialy swiat dzieli sie na dobrych i zlych . Proste , prawda?….
    Zeby tylko za niesubordynacje grozilo , jak kiedys, postawienie do kata…

    W oczekiwaniu na nastepne wydarzenia mam zamiar ostro cwiczyc milosc blizniego. Zadanie trudne , porzeczka wysoka ,bo pana T nie da sie lubic o kochaniu nie wspominajac:) No ale w koncu to tez moj blizni ,czy mi sie to podoba , czy nie…:)::))
    Chyba przeceniam swoje mozliwosci;.
    Moze zaczne od tego, ze uznam ,ze czarny i bialy to tez kolory:)

    pozdrawiam cieplo:)

  • Z pomocą Boską wszystko mogę , bez Boga nie znaczę nic.Ludzie nie zdają sobie sprawy z powszechności i mocy ZŁA oraz swojej słabości…..oraz faktu,że Szatan nienawidzi Człowieka. Tylko kochający OJCIEC może nas ochronić .

  • Nasze szczęście płynie ze świadomości bycia kochanym przez Boga i miłości do ludzi.” -Bóg zapłać Siostro za to zdanie, dziś. Oczywiste, ale chwilami się zapomina i robi odwrotnie i potem szlochy, fochy i dramaty

  • Czyli święci to ci, którzy pozwalają się podtrzymywać Chrystusowi. Mało, że pozwalają, oni usilnie Go o to proszą.