zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

rozumowanie proste i słuszne

Pewna pani dotarła do schroniska dla kobiet w stanie „ogólnym złym”. Nasze dzielne młode kadry dały z siebie wszystko: wymyć, odwszyć, ubrać. Pani miała rany na nogach. Dziewczyny zaalarmowały Renię i ta zabrała ją do siebie czyli domu dla chorych. Opatrunki zrobiła. Klapki – rozlepki na nóżki włożyła. Plastikowe te klapeczki w ilościach kilkadziesiąt tysięcy sztuk przekazali nam niegdyś celnicy. Chwała im za to, że nie wyrzucili, bo choć rozlepiają się szybko, to  mamy jeszcze trochę zapasu.  Dzionek minął spokojnie, ale tylko jeden. W następnym pani, zjadłszy przy obiedzie salaterkę ziemniaków przeznaczoną dla kilku osób, wybyła w klapeczkach i różowym sweterku w świat. Jako, że wszelkie służby rozpoznają naszych uciekinierów po klapkach, to pewnie niebawem zajedzie radiowóz z paczuszką-„mamy waszą mieszkankę.”

Błażej przywiózł w noc ciemną do Jankowic pana. Z Krakowa go wiózł. Prawie zwłoki. Odwszony, umyty, przebrany i najedzony /pan, nie Błażej, choć i on także nakarmiony został przez Tamarę, a myć się myje sam/, położony do czystego łóżeczka westchnął biedak: „Jak w niebie”. Ze względu na stan nóg trzeba było gościa przerzucić do domu dla chorych. Akurat Jarek przyjechał z Warszawy i zabrał. A Błażej stwierdził : ” Przyszedł na Zupę na Plantach i byłbym h…..jem*, gdybym go w takim stanie zostawił i poszedł do domu spać.

Młodzi rozumują prosto i słusznie: albo się jest człowiekiem, albo ……..Cóż, język może niezbyt teologiczno-zakręcono-wykwintny, ale sens każdy zrozumie. Nie żadne tam „posługiwanie”, „ordo caritatis” czy inne dywagacje typu: a może nie zasłużył, a może zaraz sobie pójdzie, a może by tak ….bo przecież tyle jest ludzi w potrzebie itp. Dzisiaj ktoś z nas był świadkiem dość brutalnego wyrzucenia człowieka bezdomnego z przedsionka kościoła. Stał pokornie i żebrał. Nikomu nie wadził, oprócz hm…kapłana Bożego zatroskanego widać o dobry wizerunek Kościoła i kościoła. Słusznie, przecież nie będzie nam taki świątyni bezcześcił swoim brudnym ubraniem i połamanym życiem.

Ci, co takie rozważania językiem pięknym, choć dla zwykłego śmiertelnika niezrozumiałym prowadzą, zwykle dalecy są od chęci do nocnej jazdy samochodem z brudnym i śmierdzącym facetem lub czyszczenia wszy z głów nieszczęsnych, chorych i uzależnionych kobiet. Miłosierdzie pokazało się na Krzyżu, a Zmartwychwstanie było potem. I nam zlecił Chrystus zmartwychwstawać w drugim człowieku łamiąc jego Krzyż.  Przy okazji nieco tego Krzyża unieść trzeba.

*Sorry, ale nigdy nie wiem czy to słowo pisze się przez „h” czy „ch”. I już się pewnie nie nauczę. Brak okazji do intensywnych ćwiczeń.

Nad-obowiązkowo

Zmartwychwstały Chrystus okrywa swoim płaszczem św.Marcina, który ofiarowuje swój płaszcz żebrakowi-mozaika, Włochy

Pewnego razu do miasta Strzyżowa przyszedł biedny żebrak chcąc tam spędzić szabat, a tym biedakiem był Mesjasz. Musiał zatrzymać się w nędznej szopie za miastem, ponieważ nikt nie wpuścił go do swojego domu. Powierzył więc swój tłumoczek piekarzowi i udał się do synagogi. Ale wyrostki z miasta naigrawały się z niego i odpędzały go, tak, że nie mógł pomodlić się ze wspólnotą.

Pod koniec szabatu rabbi ze Strzyżowa zaprosił swoich uczniów na posiłek. Także i biedak poszedł z nimi. Ale również i tam chłopcy żartowali sobie z niego i dręczyli.

A wtedy rabbi, który nie mógł dłużej znieść tego widowiska podniósł się i rzekł do biedaka:”Idź do rabbiego Dawida z Dynowa. Tam będziesz mógł jeść i pić ile chcesz.”

Ale biedak odpowiedział:”Nie przyszedłem tu jeść ani pić, ale słuchać Tory.”

Wówczas rabbi, czerwony z wściekłości, wygnał go, aby nie mącił spokoju posiłku.

Kiedy skończyła się wieczerza, rabbi zastukał do domu rabbiego z Dynowa, który był jego ojcem. Nikt nie otwierał, ale słyszał, że ojciec z kimś rozmawia na temat tajemnic Tory.

Rankiem zapytał ojca:”Z kim rozmawiałeś zeszłej nocy?”

„Z tym biednym żebrakiem-odparł ojciec-A wiesz kto to był? Mesjasz, Syn Dawida”.

Na te słowa rabbi ze Strzyżowa zemdlał. Kiedy się ocknął, zaczął szukać żebraka po całym mieście, ale nigdy go nie znalazł./wg.Daniel Lifschitz „Z mądrości chasydów” wyd.Jedność

 

 

14 Responses to rozumowanie proste i słuszne

  • A MOŻE TEN ŻEBRAK BYŁ ZNAKIEM OD BOGA, ANIOŁEM KTÓREGO TEN KSIĄDZ WYGONIŁ…..

  • Wszystko pięknie. Tylko wydaje mi się, że być człowiekiem a nie ch… też trzeba się nauczyć i to nauka raczej pełna porażek, nie wydaje mi się, że ktokolwiek się z tym rodził. Rodzimy się właśnie z czymś zupełnie odwrotnym. Zachować się jak człowiek to chyba czasem zachować się zupełnie na przekór temu co nam się chce. I potrzeba nauczyć się mieć pokorę w sobie, że czasem może nie wyjść, nie od razu, tylko za setnym razem.

    • Zgoda, wielu rzeczy – my ludzie – musimy się nauczyć, aby okazywać w działaniu – a nie gadaniu – swoje człowieczeństwo i miłosierdzie. Myślę jednak, że wszyscy rodzimy się absolutnie dobrzy. Z różnych powodów nasza dusza może na jakiś czas, o tym zapomnieć, ale… W czasie ziemskiej wędrówki jest wiele szans, że sobie przypomni 🙂

  • Siostro Małgorzato… Twoje wpisy są dla mnie chwilą zatrzymania się i zastanowienia nad tym co jest ważne w życiu. Dziękuję Ci za te lekcje. W tym szczególnym czasie dobrze jest pochylić się nad własnym krzyżem i własnym kiedyś zmartwychwstaniem. <3

  • Przepiękne, jak zawsze:) Mnie wpisy Siostry jeszcze bardziej motywują do życia i bliskości z Bogiem:) Serdeczności dla wszystkich:)

  • Jest Siostra kwintesencją Ewangelii!
    Siły ducha i cierpliwości życzę!

  • Kocham Siostrę! Dobrego tygodnia!

  • Staropolski ten wyraz powinno się pisać przez „ch”:))

  • I daj nam Boze takie rozumowanie w szerokiej skali. Wszystkuego dobrego !

  • Droga Siostro. W czasie pobytu papieza Franciszka w Polsce , byla Siostra zaproszona do tv na komentarz i w tedy pierwszy raz zobaczylam Siostre . Bardzo podobala mi sie Siostry wypowiedz i zaczelam szukac w sieci kim Siostra jest.
    Brak mi słow na to, co Siostra robi z tymi wspanialymi ludzmi dla biedniejsych naszych braci.
    A brak mi slow, bo sama dopiero ucze sie tego co wy robicie juz dawno. Ucze sie tego, co powinnam wiedziec juz dawno i z tego powodu jest mi wstyd. Jedni sie rodza tym, a inni sie ucza. Ja naleze do tych drugich.
    Jak Siostra wspomniala , widzac takie osoby najpierw kalkulowalam czy to im pomoze, czy ma sens, przeciez i tak pija, to ich wybor itp… Od Was ucze sie bezinteresownosci i checi pomocy. Od tak, milosci tej malej, zwyklej, nie zkalkulowanej.
    Pisze, bo dziekuje siostrze za to , ze siostra otworzyla mi oczy i sumienie.
    Serdecznie pozdrawiam
    Szczesc Boze Siostrze i wszystkim pracownikom Wspolnoty

  • A mnie się przypomniała taka opowieść byłego rektora św. Anny ks. Zygmunta Malackiego, jak to gdy wyrzucał z przedsionka pewnego chłopaka, który żebrał (zwanego Piłkarzem, bo miał zawsze za sobą piłkę, na której siadał w przedsionku, gdy msza się kończyła), ten go absolutnie rozbroił w rozmowie o jego żebraniu – Ależ proszę księdza, zawsze tylko ten denaturat i denaturat – czasami człowiek chciałby się napić wódki!

  • Była taka piosenka ‚A Miłość po błocie chodzi’.
    Szczęść Boże Siostrze i Wspólnocie
    Grzesiek

    • Gdyby zmienić szyk słów na;
      „A Miłość chodzi po błocie
      Szczęść Boże Siostrze i Wspólnocie” ?
      Tak jest do rymu i chętnie sie pod tym podpisuję