zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

Przegląd wydarzeń i obowiązków

Przegląd wydarzeń i obowiązków

Zupa na Monciaku w osobie Oli przejechała z Sopotu pół Polski, a nawet więcej /czyli sławne “większe pół”/, żeby przywieźć bezdomnego człowieka do Zochcina. Władze naszego kurortu powinny wdzięczne być swojej  Zupie. Wszyscy ludzie bezdomni ubrani cieplutko, chorzy wpychani do szpitali, niektórzy nawet poszli na terapię, rany opatrzone, brzuchy nakarmione. Wielu żyjących na marginesie nie wejdzie w  żaden system. Przynajmniej na początku drogi. Trzeba do nich wyjść, chwilę pobyć razem. I to robią Zupy. Grupy zwykłych ludzi, nieformalne na razie, które docierają do tych, na których system położył krzyżyk.  A oni, nasi ludzie bezdomni, wciąż są “człowiekami”. Pan Bóg nigdy, nigdy, na żadnym człowieku,  krzyżyka nie kładzie. Na razie część z Zup wspieramy, a z czasem

Korytarze do światła

Korytarze do światła

Ciągle żyjemy i mimo ciemności i zimna wokół, pchamy taczki bieda biznesu. Ciemność zresztą przyszła wczoraj zupełna w postaci awarii linii energetycznej. Jak zwykle wieczorem, kiedy z Pipi i Tomaszkiem kończyliśmy remont arturowego akwarium. To znaczy w akwarium są jego rybki, nie on. Widmo braku ogrzewania stanęło mi w oczach, bo choć piec jest na olej, to sterowany elektronicznie. Jak to w życiu bywa, nie było czasu na odgrzebanie agregatu jesienią, więc stoi gdzieś w piwnicy. Drugie widmo, to zdechłe rybki ściśnięte bez napowietrzania w zastępczym pojemniku w oczekiwaniu na zakończenie prac w dużym. Nie ma prądu, nie ma pompy! Trzecie widmo, to moi kochani Czytelnicy przekonani, że o nich nie pamiętam, bo nic nie piszę. Dwa widma oddalone przed

Dziury w człowieczeństwie

Dziury w człowieczeństwie

Wracamy z Mikim od naszych przyjaciół. Dwoje schorowanych, starszych ludzi. On- po wielu zabiegach, nowotwór. Nie starcza na leki, dojazdy do Kielc do lekarza, na opał, na jedzenie. Ledwo żyją. Ona też chora. Mieszkają praktycznie w lesie. Córka obecnie w Anglii. Nie pomaga.

Odwiedzamy wielu starszych ludzi. Z trudem wychowali i wykształcili dzieci, często, nie ukrywam, z naszą pomocą.

Zostali sami. Dzieci w wielkich miastach lub za granicą. Zamiast wsparcia i pomocy od nich pozostaje duma, że pokończyli studia, że się ustawili. Duma w zimnym pokoju i nad pustym talerzem. I tłumaczenie przed sobą: “Zbiera na samochód, przecież ma rodzinę, ma dziewczynę, chłopaka, buduje dom, nie może mi pomóc.”  Bywa, że młody czy młoda wstydzi się matki, która została

kariera i sukces, silni i słabi.

kariera i sukces, silni i słabi.

W Medyni siedzimy w małej grupce. Mieszkańcy, Artur i ja. Oprócz Artura wszyscy co najmniej 50+. Zima, wychodzić się nie chce, chociaż dzielni panowie w liczbie dwóch, do Rzeszowa po mięso o siódmej rano pojechali, bo promocja, a p. Lodzia z p.Iwonką na spacery chadzają, jak je zmobilizuję. Ciasno. No  i co? No i to, że nikt tu się z nikim poważnie nie kłóci, każdy, choć czasem koślawo i resztką sił i możliwości wózek swojego i wspólnego życia pcha do przodu. A każdy spod innej gwiazdy przecież. Nawet tutejsze psy: Bolek i Lolek arturowego mopsa Aloszkę życzliwie przyjęły.  Nie wiem, czy gdyby mnichów czy mniszki zamknąć w takiej sytuacji, to taka zgoda by królowała. O politykach nie wspomnę,