zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

dawać życie

dawać życie

Powoli życie wraca do normy. Przedświątecznie było ciężko, ale daliśmy radę. Święta mnie ominęły, bośmy z Arturem tkwili w gorączce, do której także dołączyła Pipi. I nie była to gorączka złota.

Coś nas ominęło? Mam nadzieję, że nie!

Dzięki młodzieży z Liceum Kopernika w Tarnobrzegu kilkanaście rodzin dostało jedzonko, po dokupieniu mięsa i kiełbasy całkiem niezłe. Miki z Tomkiem ogarnęli rozwózkę. Młodzieży zbiórka żywności idzie z roku na rok coraz trudniej, bo z niewiadomych powodów supermarkety odmawiają zgody. Co się za tym kryje? Zazdrość, obojętność? Nie mam pojęcia. Pozostają więc małe, osiedlowe sklepy. Czy to ogólny trend w narodzie: upadek miłosierdzia, współczucia, solidarności, wzajemnej życzliwości? Mam nadzieję, że nie. Na pewno atmosfera podziałów, walki, zagrożenia sącząca się zewsząd nie sprzyja myśleniu o innych. Tym bardziej trzeba budować mosty. Tym bardziej trzeba atmosferę oczyszczać wpuszczając jasne światło zwykłego, codziennego dobra.

w domu w Brwinowie

We wszystkich domach było pięknie. Bardzo się o to razem z mieszkańcami staramy. Może nie na babcinej porcelanie sprzed wojny, ale elegancko. W końcu my “paniska” jesteśmy, nie żadne dziady.

Nie, do nas nikt “na groby” nie przychodzi. Tradycja alegorycznych Grobów Pańskich sięga zaborów, kiedy Kościół, zwłaszcza po Powstaniu Styczniowym, był jedynym, choć znacznie ograniczonym miejscem, w którym można było wyrazić sprzeciw przeciwko niewoli. Naśladownictwo tamtych i późniejszych czasów szczęśliwie minionych dla mnie ociera się o groteskę. Chrystus nie potrzebuje “zaistnienia”. On nie zmartwychwstał przeciwko komuś. On zmartwychwstał dla każdego.

dom dla chorych

U nas po prostu zwyczajnie. Do umywania nóg nie musimy szukać ubogich, bo jesteśmy na miejscu. Może dlatego wielu gości mamy zwykle na Liturgii, zwłaszcza w domu dla chorych. Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli nas darami. W końcu Święta dla 300 osób to wyzwanie także finansowe. A świadkami Zmartwychwstania jesteśmy też bardzo często. Kiedy ktoś, kto był na dnie otrzepuje się i staje na nogi, chociaż słabiutkie, ale własne. I zaczyna służyć innym, jeszcze słabszym.

Jeszcze w Wielki Piątek udało się panią Janinę umieścić w hospicjum. Tyle razy woziliśmy ją do lekarzy, bo bolało i bolało! Dopiero, nie ukrywam, dzięki życzliwości Pani Doktor, co ją ks.Jacek spotkał, znalazła się staruszka na geriatrii, gdzie stwierdzono rozległy nowotwór. Miało prawo boleć.  I znów ratunek w dobrych lekarzach- hospicjum w Kałkowie wygospodarowało jakoś miejsce.  Szans na zdrowie nie ma, ale jest szansa na zmniejszenie cierpienia.

Jedyna myśl, jaka mi w głowie powstawała ostatnimi dniami to to, że powołaniem człowieka jest dawać życie. Nie bylejakie. Dawać życie dobre. To nie to samo, co wygodne. Dawać, nie niszczyć. To może być także przestrzeń, w której odrzuceni i bez-życia poczują się potrzebni i ważni. Niektórzy może tylko przez chwilę, inni na dłużej. Nie nam to oceniać. Bo nie my jesteśmy źródłem życia. Tylko On. “Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. ” /Jezus Chrystus/ Praktycznie codziennie nieść Życie tam, gdzie go brak. Życie wymyka się strukturom i systemom. Miłości nie da zaprojektować. Jest przewidywalnie nieprzewidywalna. Przez świat jest uważana za stukniętą. Dlatego przed nią uciekamy, bo wywala nam do góry nogami nasz bezpieczny świat schematów. Nie daje łatwych odpowiedzi. Zawlecze tam, gdzie się nie ma ochoty iść. I na końcu okazuje się, że było fajnie.

Nad-obowiązkowo

list do Zupy na Monciaku/Sopot/ od bezdomnej kobiety

 

 

 

25 Responses to dawać życie

  • SZCZĘŚĆ BOŻE. PANIE GRZEGORZU CZY MOGĘ SIĘ SKONTAKTOWAĆ . JESTEM BR .PELEGRINI NORBERTANIN

    • Szczesc Boze Panie Grzegorzu pragne sie skontaktowac z Panem mam bardzo chora mloda osobe mam na imie Janusz z pinczowa moj nr. t.793261362

  • Pani Moniko Klimczak, choroba bywa też Krzyżem Jezusowym i jest to wówczas wielka łaska dla osoby mogącej ową cząstkę Krzyża nieść “W Krzyżu cierpienie, w Krzyżu zbawienie”. Choroba bywa też nauką daną nam od Pana Boga, aby zmienić coś w swoim życiu, po owej zmianie człowiek zdrowieje. Wszystko to jest w dopuście Bożym. W Kościołach i Klasztorach jestem bardzo często, ale posługuję 24 na dobę i jeszcze częściej jestem w szpitalach, hospicjach, w domach prywatnych, tam gdzie chorują ludzie i tam się za nimi wstawiam modlitwą, słowem. Co do duszy, to gdy człowiek jest chory duchowo, po wygnaniu zła z duszy człowieka, wraca on do pełnego zdrowia. Pisze Pani o traktowaniu Boga jak czarodzieja, nic podobnego, to właśnie wszechobecna ezoteryka, czary, magia, taroty, horoskopy, reiki, etc. zagrożenia duchowe sprawiają, że ludzie chorują. To temat na dłuższą rozmowę i żeby nie denerwować Siostry długimi wypowiedziami 😉 na tym poprzestanę, życząc Błogosławieństw Bożych, a w nich dużo zdrowia.

  • Paweł Hamerski ciekawe skąd masz takie informacje? Ja jestem bratem Grzegorza i znam historie z pierwszej ręki, także nie pisz głupot skoro nie masz pojęcia co sie wydarzyło… a Grzegorz posługuje w różnych Kościołach, wszędzie tam gdzie go Pan Bóg pośle.

  • Paweł Hamerski, Grzegorz cały czas jest i cały czas posługuje. Ludzie dzwonią to jedzie z posługą i uprasza łaski u Pana Boga dla nich. Ewangelizuje przez youtube na kanale “wposludze”. Proboszcz go nie wypędził, to zły się przeciwstawia, bo ludzie wiele łask otrzymują od Boga, który działa przez Grzegorza.

  • Szczesc Boze siostro Malgorzato !

    “Odkrylam”siostre przypadkowo wczoraj. I jak sie patrze na siostry dziela, to chwale w nich Pana Boga-zrodlo wszelkiego dobra, ktore nie umniejsza siostrzanego Fiat… Pragnelabym sie z siostra skontaktowac jesli to mozliwe. Mieszkam w kraju w ktorym powstala siostry wspolnota i pragnelabym sie do niej zblizyc.Wolalabym zaangazowac sie we wlasnym kraju, ale od czegos trzeba zaczac w miejscu w ktorym sie jest.
    Czy mozna do siostry napisac na jakis osobisty adres bo tu na blogu to chyba nie miejce ?
    Z Panem Bogiem.
    Donata.

    • Odnalazlam Pain de Vie i zaluje ze nie poszukalam tych informacji zanim napisalam tutaj. Mam nadzieje, ze polski Chleb Zycia ma sie lepiej niz ten francuski, ktory zreszta juz nie istnieje, z kontrowersyjnych przyczyn.

      • Francuski istnieje, mimo wszystko i wielu ataków. Polski i w innych krajach/Niemcy, Rumunia, Węgry, Peru, kilka krajów w Afryce/ ma się dobrze. Francuska Wspólnota ma siedzibę w Valenciennes. Można pisać przez tego bloga: wystarczy kliknąć kopertkę napisz do mnie. Pozdrawiam.

      • Istnieje. Ma siedzibę w Valenciennes. Część domów się odłączyła i nie istnieją, pozostałe żyją i mają się dobrze. Siedziba główna jest obecnie w Berlinie. Polskie domy też mają się dobrze. Pozdrawiam

    • Można napisać z “napisz do mnie” na dole bloga. Trafia bezpośrednio na mój komputer. Pozdrawiam

  • Bogu niech będą dzięki za siostrę i jej cięty, prostolinijny język :o) Która potrafi bardzo mocno i zdecydowanie przerwać falę komplementów kierowanych pod jej adresem. Ps. wiem coś o tym… :o)

  • Siostro, ładnie siostra pisze, tylko dlaczego napisała siostra, że u pani Janiny w hospicjum nie ma szans na wyzdrowienie??? Przecież Pan Jezus zsyła nam charyzmatyków i przez nich działa wielkie cuda. U nas w Lesznie wydarzyło się wiele cudownych uzdrowień dzięki Duchowi Świętemu i to często właśnie ze spraw rakowych. Mamy tu w Lesznie wspaniałego charyzmatyka i dzieją się wielkie Boże cuda. Dlaczego nie korzystacie z pomocy takich ludzi?

    • jak to macie, jak sami piszecie, że nie macie, bo go ks.proboszcz wypędził?

      • Szanowny Panie Hamerski. Nie wiem skąd Pan czerpie takie dane, proboszcz Ks Rzeźnik, ani żaden inny ksiądz nigdy nie wypędził mnie z Kościoła św Krzyża. Przez 3 lata prowadziłem tam modlitwę wstawienniczą i naukę podczas Nabożeństwa do Ducha Świętego i ludzie otrzymali od Pana Boga wiele łask wszelakich uzdrowień i oczyszczeń, posługuję w całej Polsce, a i zdarza się, że poza nią, w wielu Kościołach i Klasztorach włącznie, a także wśród ludzi potrzebujących pomocy, tam gdzie Bóg zaprowadzi, tam jestem, złamanego grosza za posługę nie biorę nawet jeśli muszę jechać 600 km do chorych fizycznie czy duchowo, bo to Pan Bóg działa i leczy, ja jestem tylko narzędziem w Jego rękach. Nieładnie kogoś szkalować, jeśli nie ma się pojęcia na dany temat, a co do tamtejszego Kościoła, proszę się raczej pomodlić o zdrowie duchowe pewnych ludzi z Leszna, których można nazwać faryzeuszami, ja się za nich modlę i codziennie przepraszam Pana Jezusa za ich grzechy.. Zazwyczaj ktoś kto służy Bogu i ludziom, jest szkalowany, jest to wpisane w Krzyż Jezusowy, który niesiemy, a raczej jego cząstkę, bo cały Krzyż tylko Pan Jezus jest w stanie unieść. Z Panem Bogiem i wszystkiego dobrego. PS: Droga Siostro, Pan Bóg jest najlepszym lekarzem, jeśli to zgodne z wolną wolą daną nam od Pana Boga, niech Pani Janina Jemu się w pełni zawierza, a jeśli to będzie zgodne z Jego wolą, to da jej zdrowie od ręki. Gdyby Pani Janina mówiła “Bądź wola Twoja, Jezu Ty się tym zajmij” będąc w pełni otwarta na działanie i Miłosierdzie Jezusa, wyzdrowiałaby bardzo szybko. Z Panem Bogiem i zdrowia oraz szczęścia życzę 🙂

        • “Gdyby Pani Janina mówiła “Bądź wola Twoja, Jezu Ty się tym zajmij” będąc w pełni otwarta na działanie i Miłosierdzie Jezusa, wyzdrowiałaby bardzo szybko. ”
          Na prawde Pan tak wierzy?mialby Pan odwage powtorzyc to umierajacej Pani Janinie?
          Mysle o calej rzeszy chorych ludzi , ktorzy byli otwarci na Milosierdzie Jezusa i ktorzy nie wyzdrowieli. Mysle o rodzicach umierajacych dzieci ktorzy nie ustaja w modlitwach i nie sa wysluchani.Nie wyobrazam sobie , ze mozna bylo by im zaserwowac powyzsze zdanie z ktorego wyraznie wynika , ze brak uzdrowienia jest skutkiem niepelnego otwarcia sie na dzialanie i Milosierdzie Jezusa.A co z ludzmi ,ktorzy o nic nie prosili i wyzdrowieli?Ufam Milosierdziu Bozemu ale nigdy nie przyszlo by mi do glowy ze Ono dziala pod pewnymi warunkami.

          • Od wielu lat byłem i jestem przy wielu chorych, w tym przy umierających, są przypadki wyjść ze śmierci klinicznej, gdzie nawet niewierzący lekarze skruszeli i napisali mi “glejt medyczny” orzekający cud – mnie ten glejt jest niepotrzebny, zwierzchnikom Kościoła tak. Miłosierdzie Boże nie ma uwarunkowań i jest otwarte na każdego, niezależnie od płci, wieku, koloru skóry, czy wyznania. Kwestią zawierzenia się Bogu, jest Jemu całkowite oddanie i pełne zawierzenie “Proście, a dostaniecie”. Jezus mawiał Błogosławionemu Ojcu Dolindo “Po słowach pełnego zawierzenia już nic więcej nie trzeba, pozwólcie mi działać i zaufajcie w pełni”, na tym to polega. Tak jak małe dziecko w pełni ufa swoim rodzicom, tak samo człowiek po zawierzeniu musi niczym małe dziecko w pełni zaufać Bożemu Miłosierdziemu, a On działa non stop, pozdrawiam 🙂

            • Panie Grzegorzu istnieje niebezpieczeństwo ze ludzie zaczną traktować Pana Boga jak Marika i czarodziejka.Samo łączenie rąk i modlitwa nie wystarcza.A co z ludźmi którzy się modlą i nadal są chorzy?Czasem wiara to umiejętność znoszenia cierpienia i świadomość że nie jestem sam.Poza tym uzdrowienie wewnętrzne jest ważniejsze niż fizyczne bo cóż mi po zdrowym ciele jak dusze mam chorą.I jeszcze jedną istotną rzecz takie podejście powoduje że mnożą się grupy charyzmatyczne a chorzy w hospicjach leżą bez opieki .miło by było żeby o godzinę krócej siedzieć w kościele a poświęcić czas na czynną pomoc chorym potrzebującym.nie można popadać że skrajności w skrajnosc

            • Panie Grzegorzu, rozumiem Pana na 100%. Nie zrozumie ktoś, kto nie otrzymał jeszcze prawdziwego chrztu w Duchu Świętym. Są różne Dary Ducha Świętego, jeden ma taką posługę a drugi inną. I to trzeba czynić i tamtego nie zaniedbać. Ale sama służba człowiekowi – jak u braci protestantów- nie prowadzi do zbawienia. Zbawia Pan, tam gdzie znajdzie jednego sprawiedliwego. A sprawiedliwym jest ten, który ma wiarę.Prawdziwą wiarę.
              Przez cztery lata studiowałam naukę jednego z najprzedniejszych biblistów i jego doświadczenie. On zapytał starszego kogoś na początku swego posłania “Po czym poznać, że ktoś otrzymał Ducha Świętego ?”- Ten odpowiedział mu “Po kłopotach!”- To prawda.
              Lekarze służą ludziom, ale mało kto z nich przywraca duszę do Boga. Inny posługujący z wielkim dobrym Bożym doświadczeniem sam po wielu latach przekonał się, że jego wiara nie była doskonała. Głosił wiarę, ale był pewien, że wrzody dwunastnicy musi mu usunąć lekarz w szpitalu.
              Kiedy to sobie uświadomił, to poprosił i Pan go uleczył, aa wiara wzrosła. Uważam, że uleczenie z choroby jest najpomocniejsze choremu do zaufania Bogu, dziękczynienia, chwalenia, oddania czci – do wejścia w bramy, przedsionki i komnaty. Serdecznie Pana Grzegorza i S.Małgorzatę pozdrawiam “Chwała Panu Bogu za Was !
              Duchu Święty Profesorze – Przyjdź !”

        • Panie Grzegorzu czy moze podać pan swojego maila. Chciałam opowiedzieć panu w skrócie moją historie i prosić o modlitwę.

        • Panie Grzegorzu ogladalam Pana filmiki na You Tobe. Musze przyznac, ze bardzo mnie one dotknely, a w szczegolnosci, gdy Pan mowil o oltarzyku,ktory nakazala Matka Boza uczynic i tych snach. Podobnie jak Pan mialam 2 sny o Matce Bozej , w ktorych prosila mnie abym cos uczynila.i mialam zawsze gleboka potrzebe w sercu zrobic maly oltarzyk w domu.
          Ze wzgledu na to, ze moje mieszkanie jest male, nigdy tego nie uczynilam.
          Teraz Pan mnie utwierdzil w przekonaniu, ze to moze byl rzeczywiscie glos Bozy.
          Co dziwne, przez wiele lat i nawet dzis czuje, ze Duch Sw. jest zbytnio ignorowany i to nawet ja sama czesto o Duchu Sw. zapominam. Dziekuje za przypomnienie.
          Jesli to mozliwe chcialabym nawiazac z Panem kontakt.
          Przepraszam za bledy orograficzne, poniewaz uzywamzagranicznej klawiatury.

          Bog zaplac.

    • Oczywiście, że jeśli Pan Bóg zechce to uzdrowi Panią Janinę. Jednak wolę, żeby na to ewentualne uzdrowienie czekała pod dobrą opieką hospicyjną.

  • Tak trzymać siostro!!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.