zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

ojciec

ojciec

Zmarł ks. Alain Marie – nasz współbrat ze Wspólnoty. Francuz, od 30 lat w Peru, w Arequipa.

Ojciec sierot i dzieci ulicy. Początkowo, jako proboszcz parafii w dzielnicy nędzy zbierał napotkanych, bezdomnych chłopców. Wkrótce powstał dom:  La Casa Hogar del Niño Jesús. Dzieciaki poranione, po przejściach, z nędzy znajdują tam ciepło rodzinne. Ufam, że jego chłopaki nie zostaną bez opieki tu na ziemi, a on będzie im “ojcował” z nieba. Ich Padre. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy. Jezus Chrystus

Kapłaństwo, to nie starokawalerstwo z wyboru. To szansa na ojcostwo duchowe pełną gębą. W końcu w której rodzinie jest 40 dzieci? A Alain- Marie miał ich na raz tyle i  więcej.  Podobnie jak śluby zakonne nie są drogą do zgorzkniałego staropanieństwa, tylko do macierzyństwa całą parą. Nawet w klasztorze kontemplacyjnym. Trzeba tylko wyjść na ulicę i odetchnąć wolnością Ewangelii. Dzieci, braci i sióstr, a nawet matek i ojców, starych i zniedołężniałych, będziemy mieli na pęczki. Oni tylko czekają, żeby ich przygarnąć.

Właśnie mamy świeżutką dostawę kilku starszych, samotnych, bezdomnych  pań. Z przepełnionych warszawskich naszych domów przywiózł je dzisiaj nieoceniony Jarek- człowiek od wszystkiego na Potrzebnej. Kuchnia, zaopatrzenie, jazdy, porządki. Jak to ojciec w domu. Cezary zaś na Łopuszańskiej ćwiczy ojcostwo na pewnym młodym, co został sam, bez rodziców. I nawet nieźle mu idzie przy wsparciu Sandry, naszej socjalnej, która robi za mamusię lub raczej starszą siostrę, bo lat sama nie ma zbyt wiele.  Kasia z Tosią   w domu dla matek grają matki i babcie, a jak trzeba to i ojców. Choć same mają dzieci. Jak mówi Pipi- porąbana rodzinka.

A jednego z naszych braci w Chrystusie Inżynierowi z Mikim udało się wykupić z aresztu. Znowu uratowaliśmy budżet państwa przed niepotrzebnym wydatkiem, a chłopaka od nudów w więzieniu za grzywnę sprzed lat, co narosła z procentami do 1000 zł.  Utrzymanie w kiciu to chyba ze 4000 miesięcznie. U nas przynajmniej czas spędzi pożyteczniej, na służeniu słabszym od siebie. Może i nawet coś z niego będzie?

I jeszcze – nagorzycki ks. Sławek wrócił do swojej macierzystej wspólnoty po półtora roku wspierania naszej. I …..ponoć spać nie może, jak my sobie poradzimy bez niego. Hm….będzie trudno, bo setki drobnych spraw technicznych i większych prac było na jego głowie. Ot, jak ojciec w domu był.

Nad-obowiązkowo

Ktoś, kto nie chce mieć dzieci, kto nie wyobraża sobie siebie jako męża odpowiedzialnego za rodzinę, nie może być odpowiedzialny za innych, którzy mówią do niego „ojcze”. To jak w prześmiewczym kawale: wszystkie dzieci mówią do księdza „ojcze”, tylko własne – „wujku”. ks.Jan Kaczkowski

 

One Response to ojciec

Dodaj komentarz