zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

Ławka życia

Ławka życia

Ma być patriotycznie, to będzie, a co? Jadę taksówką w Warszawie. Kierowca młody, ogolona głowa, zaczyna dyskurs, wiadomo w stylu wzniosło-narodowym, czyli o Polsce dla Polaków, oszustach, złodziejach itd. Płacę na końcu kursu. Pyta:”Paragon potrzebny?”. Tak, mówię. Jadę taksówką w Krakowie. Kierowca, tym razem z włosami i to siwymi, zaczyna dyskurs o złodziejach, oszustach itd. Płacę na końcu kursu. Pyta: “paragon potrzebny?” Tak, mówię. To o patriotyzmie na poziomie ekonomii.

A o Polsce dla Polaków mam tak:

Pani T, osoba bezdomna mieszkała w naszym domu w Jankowicach. Jakieś dwa miesiące temu straciła przytomność, zero kontaktu. Karetka, szpital. Zwrotka następnego dnia. W lepszej co prawda formie. Po kilku dniach to samo. Tak 4 razy. Nie mamy tam pielęgniarek, nie możemy trzymać osoby tak chorej. Nie powinniśmy także przewozić jej naszym samochodem do schroniska dla chorych w Warszawie, bo gdyby się coś po drodze stało, odpowiadamy za to. My, nikt inny. W międzyczasie szukamy rozwiązania. ZOL/zakład opiekuńczo-leczniczy/- odpada. Badana w chwili, kiedy jest przytomna- za zdrowa. Jakiś oddział szpitalny-nie ma mowy. Za piątym razem panią T zabrało pogotowie rano.  Informujemy szpital, że nie możemy pani odebrać, bo nie jesteśmy w stanie zapewnić jej opieki. Szpital ma przecież pracownika socjalnego, który powinien znaleźć odpowiednią placówkę. Tamara czeka cały dzień i noc obawiając się, słusznie zresztą, że kobietę nam wrzucą lub po prostu wyrzucą gdzieś pod bramą. Następnego dnia nasz człowiek jedzie do szpitala sprawdzić, czy babeczki nie wystawili na schody. Takie numery już ćwiczyliśmy. Jednocześnie podjeżdża do Jankowic karetka z panią T. Tamara odmawia przyjęcia z powodów jak wyżej. Nie możemy zapewnić opieki medycznej. W końcu, żeby nie narażać pani T na dalsze upokorzenia i cierpienia, jako, że trzymano pacjentkę na izbie przyjęć  24 godz  bez picia i jedzenia, przyjmuje. Kilkanaście minut po tym, jak pani T zdążyła zjeść i ochłonąć, na podwórko zajeżdża policja. Szpital zawiadomił, że pani T jest u nas narażona na utratę zdrowia lub życia! Pan policjant pojęcia nie ma o co chodzi, bo niby skąd, ale przyjechać musiał. Kolejne godziny wyjaśniania w czym rzecz i kto naraża zdrowie pani T.  Załapał.

Wzywam więc chłopaków z Warszawy. Rzucają wszystko i jadą. Kierowca i opiekun, na wszelki wypadek. Instrukcja: jak by straciła przytomność, zatrzymać się natychmiast i wzywać  pogotowie. Oddycham z ulgą, kiedy dostaję telefon, że dojechali bez przygód. Tym razem się udało. Czeski film?  Kabaret? Nie. Nasza rzeczywistość.

A ja informuję Panią Minister, że oto dobrowolnie poddamy się karze za przyjęcie do schroniska w Jankowicach osoby wymagającej opieki specjalistycznej. Moglibyśmy, zgodnie z prawem nie przyjąć, czyli zostawić w krzakach i nie wieźć osobowym samochodem 160 km ryzykując własną d….

Bezludzkość systemów i ludzie – maszyny tam, gdzie powinna być troska o starych, chorych, niepełnosprawnych. Tych, którzy wymagają naszego wsparcia. Obwarowani przepisami straciliśmy solidarność i poczucie misji. Każdy bowiem ma swoją misję. Lekarz i szpital, praczka, kucharka i minister. To znaczy Polska dla Polaków. Wszystkich, a nie tylko pięknych, silnych i zdrowych. Ale to po pierwsze kosztuje. Żywą gotówkę. Po drugie wymaga posunięcia się w życiu tak, żeby zostawić miejsce na ławce. Gotówka by się znalazła, bo nawet w najbiedniejszej, ale kochającej się  rodzinie, a może zwłaszcza tam, troską otacza się najpierw dzieci, chorych i słabych. Najsilniejszy je na końcu. Żeby się posunąć, trzeba najpierw dostrzec człowieka, brata, bliźniego, a następnie ruszyć tyłek z wygrzanego miejsca. Żeby ten drugi mógł spocząć. To czasem boli. Wymaga wysiłku. Przed tym wysiłkiem mają nas chronić coraz liczniejsze systemy i procedury. Zwolnić nas z miłosierdzia, myślenia i pozbawić sumienia. Ja takiej Polski nie kupuję.

Oczywiście Polska dla Polaków i każdego człowieka, który chce tu zamieszkać i z nami żyć. Który szuka bezpiecznego kąta czy pracy. Polska gościnna, jaka była przez wieki. Polska gotowa bronić wolności naszej czy waszej. Każdego człowieka. Ten skrawek ziemi nie został nam dany jako własność. Dostaliśmy w dzierżawę i jako zadanie. I zdamy z tego rachunek. Nic nie pomogą  huczne imprezy, marsze i wymachiwanie flagami, jeśli nie idzie za tym mrówcza praca. Nad Polską we mnie. A jako żem  katoliczka- nad Polską według Chrystusa we mnie.

Nad-obowiązkowo

Niektórzy z tych, którzy zostawili miejsce na ławce życia. Życia zabieranego przez ludzi ogarniętych chorą ideologią nienawiści i wyższości rasy panów:

Bł. Marianna Biernacka- prosta kobieta, która dobrowolnie poszła na śmierć z rąk hitlerowców zamiast swojej ciężarnej synowej.

 

 

 

Błogosławione Męczenniczki z Nowogródka – Maria Stella i Dziesięć Towarzyszek ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu- siostry dobrowolnie oddały się w ręce gestapo w zamian za uwolnienie 120 osób świeckich skazanych na śmierć. Zostały rozstrzelane w 1943. Skazanych uwolniono lub wysłano na roboty.

 

 

Św.Maksymilian Kolbe- w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu dobrowolnie zgłosił się na śmierć w zamian za współwięźnia.

 

 

 

Bł.Grzegorz Bolesław Frąckowiak-brat zakonny, Werbista. Wziął na siebie winę druku i kolportowania polskich gazetek chcąc uchronić ludzi mających rodziny przed śmiercią. Skazany, zginął  w 1943.

19 Responses to Ławka życia

  • Bardzo dobry tekst Siostro. Bardzo dobry. Zapisałem sobie stronę i będę czytał. Zrobię też zlecenie stałe na Wspólnotę. Kiedyś wpłacałem dla dzieci z Beninu. Pozdrawiam serdecznie

  • Jeszcze się Siostrze nie znudziło pisanie o tym “posuwaniu się na ławce życia” ? W co drugim wpisie to jest od jakichś dwóch lat jak nie lepiej.

    • I co? Posunęliśmy choć trochę? A jak się komuś nudzi, to niech nie czyta. Z mojego życia z ubogimi wynika, że się coraz bardziej rozpychamy. To nie jest życie obfitujące w ekscytujące wydarzenia, a rozrywek dostarczają nam aż nadto opisywane i nie opisywane z wielu powodów sytuacje. Marzę o tym, żeby tychże rozrywek było nieco mniej. I nici z tych marzeń….Pozdrawiam serdecznie.

      • Ciągle się posuwamy. Ale skończmy z tą nudą. Czytam bo jestem ciekawa Waszych dokonań.

        • Brakuje Pani rozrywek?To polecam jakiś wolontariat np w hospicjum albo w domu dla bezdomnych zimą.Zaręczam że na nudę nie będzie pani narzekać

          • Odczep się dziewczynko. Miałam na myśli wpisy Siostry.

            • Chodziło mi właśnie o wpisy bo one łączą teorię z praktyka.to nie są puste merytoryczne dyskusje które zamierza pani prowadzic

        • Posuwamy sie? Prosze o przyklad bo jak na razie to widze , ze posuwajac sie spychamy innych…

          • A jak Ty się posuwasz, Słonko ? Kto ci dał prawo wywoływać mnie do tablicy ? (Już dwie chihuahua ujadają, bo nie podoba się, że ktoś śmie, choćby dla hecy, krytykować ich świętość). Jesteście żałosne. Dobrze, że Siostra to osoba na poziomie i z poczuciem humoru.

            • Krycha , zdecyduj sie : ” slonko ” czy ” chiwawa”? Nie za duzo tego szczescia?

            • Krycha , uwierz mi , uzywajac takiego stylu zniechecasz do jakiejkolwiek dyskusji.Ale przeciez o o to Ci chodzi Krycha, o hece. Szkoda

            • Krycha ale pocisnełas hahaha…rzuć coś jeszcze.Tylko błagam nic z serii urzekła mnie twoja historia……

  • Akurat paragon u taksówkarza nie jest istotny. Większość jest na karcie podatkowej i płaci podatek zryczałtowany w zależności od wielkości miasta, a nie od utargu. Pytanie czy paragon potrzebny nie świadczy o chęci oszukania na podatku

    • Oczywiście. Mnie paragon nie jest potrzebny, ale biorę, zwłaszcza po przemówieniu o tym, jak wszyscy kradli i kradną.

  • Ten przypadek skojarzył mi sie z takim podobnym, kiedy to Matka Teresa z Kalkuty podnosząc z chodnika bardzo starą, głodną i wyczerpaną chorobą kobietę, nosiła ją na rękach od drzwi schroniska/a moze to były szpitale i zostawała odsyłana. Taszczyła tę osobę od drzwi do drzwi… – ,, – Panie, a kiedyż widzieliśmy Cię głodnym, spragnionym i szukającym pomocy? – Zaprawdę powiadam wam, że wszystko co uczyniliście tym najmniejszym, mnieście uczynili.”

  • Witam.Ostatnio były wybory samorządowe.I nas wszyscy kandydaci pięknie mówili o rozwoju Mustafa a jakże Cud miód i malina.Postanowilam wiec przerwac te sielanke i zapytałam o niepełnosprawnych.Dyplomatycznie poproszono mnie o telefon a jakże na portalu publicznie wszak pytać o takie rzeczy nie wypada Więc zadzwoniłam i zapytałam o miejsca pracy dla osób niepełnosprawnych.Usłyszałam że tak to by było możliwe tylko..musi być wypracowany zysk.No tak to jest ta Polska dla młodych silnych zdrowych.A ta reszta nadal dla niektórych zostaje balastempozdr.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.