zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

kariera i sukces, silni i słabi.

kariera i sukces, silni i słabi.

W Medyni siedzimy w małej grupce. Mieszkańcy, Artur i ja. Oprócz Artura wszyscy co najmniej 50+. Zima, wychodzić się nie chce, chociaż dzielni panowie w liczbie dwóch, do Rzeszowa po mięso o siódmej rano pojechali, bo promocja, a p. Lodzia z p.Iwonką na spacery chadzają, jak je zmobilizuję. Ciasno. No  i co? No i to, że nikt tu się z nikim poważnie nie kłóci, każdy, choć czasem koślawo i resztką sił i możliwości wózek swojego i wspólnego życia pcha do przodu. A każdy spod innej gwiazdy przecież. Nawet tutejsze psy: Bolek i Lolek arturowego mopsa Aloszkę życzliwie przyjęły.  Nie wiem, czy gdyby mnichów czy mniszki zamknąć w takiej sytuacji, to taka zgoda by królowała. O politykach nie wspomnę,

Życie to nie “event”

Prosiłam o pomoc znajomego Pana od Budów. Tego samego, co nam piękny dom w Zochcinie wybudował. Pojechaliśmy do starej chaty. Matka, starsza pani i syn dorosły, niepełnosprawny. Pan od Budów wyszedł w lekkim szoku. Na razie zreperuje piec, bo stojąca w pokoju koza nawet nie jest szczelnie podłączona do komina, więc nie mogę kupić węgla. Zaczadzieją. Z wiosną zaczniemy kleić co się da, bo nie za bardzo jest się czego czepić w sensie dosłownym. Wszystko z jakiś resztek i “na ślinę”.

W domu dla chorych kwitnie życie kulturalne. Koncert mają i nawet do teatru pojechali. Oczywiście ci, co są w stanie chodzić. Na zaproszenie p.Mai Barełkowskiej  byli w “Teatrze Polskim” na  Ukraińskim Dekameronie. A przedtem koncert
Warsaw Jazz

Zaraz wracam

Siadł internet w każdej postaci. Błażej zaintrygowany moją nieobecnością w przestrzeni wirtualnej dzwonił, czy żyję. W realu tak, ale napisanie dłuższego postu wymagałoby takiej cierpliwości, której nie osiągnę do końca życia. Zatem- pewnie do poniedziałku, chyba, że się samo jutro naprawi. Oczywiście awaria w weekend, jak to u nas. Sorry, taki mamy klimat, szczególnie u nas na wsi. Pozdrawiam.

Czas wyboru

Czas wyboru

Święta już prawie “po”. Oprócz stłuczki samochodu i braku światła w Zochcinie/na chwilę/ nic się większego nie wydarzyło. Czyżby Pan Bóg przestał nas traktować jak przyjaciół?

Św.Teresa z Avila jechała powozem przez pustkowia do nowej swojej fundacji. Ciemna noc, zmęczone woły, przygłupi woźnica. Powóz utknął w błocie i odpadły koła. Zaczęła Panu Jezusowi wypominać: “Przecież mówiłeś, że jesteś moim Przyjacielem!” Na to słyszy:”Tak własnie traktuję swoich przyjaciół” No to odpaliła: “To dlatego masz ich tak mało!”

A poważnie, to choć sił nieco ubyło, zwłaszcza po przygotowaniach do Świąt, to bilans starego roku przyprawia o zawrót głowy. Tysiące gestów solidarności z najsłabszymi, których jesteśmy przekaźnikami, jak pas transmisyjny. Od pomocy wolontariuszy poprzez dary materialne, wsparcie w naszych staraniach przez media, paczki