zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

nowa kadra i wyjście awaryjne

nowa kadra i wyjście awaryjne

Tydzień bez komputera, chociaż tydzień nie stracony.

20160118_121215

zakupy z przetwórni

W poniedziałek menadżerowie z Leroy Merlin zrobili sobie u nas spotkanko. Inżynier wyczarował taki obiad dla nich, że jeden z panów chce wysłać swoją żonę na przeszkolenie kuchenne do Nagorzyc. Ale talenty Wojtka nie są na sprzedaż, o nie!

Od wtorku przenosimy się do Nagorzyc. Właściwe już zakończyliśmy tę akcję i nawet Garfield wylazłszy po 24 godzinach spod arturowego łóżka w nowym domu, noc spędził na dworze spędzając mi tym sen z oczu, w których miałam widok futrzaka rozrywanego przez wiejskie psy. Ale rano wrócił jakoś i na razie nie ma ochoty na nocne spacery.

Goście pojawili się razem z nami we dworze. Nieświadomi tego, co ich czeka, przybyli dwaj z Krakowa młodzieńcy: Błażej Strzelczyk z Tygodnika Powszechnego i Piotr Żyłka z Deonu. Ponieważ pisanie to ich działka, to Piotr mnie dzisiaj wyręczył i napisał za mnie. Wymiana kadry, stare musi odejść itd. Ale tylko na chwilę. Zaraz wracam.

Kilka dni temu przeniosłem się z kumplem Błażejem ze śmierdzącego smogiem Krakowa do małej wioski na końcu świata (czytaj w województwie świętokrzyskim). Cisza i spokój. Kilka domów na krzyż. Mieszkam pod jednym dachem z Arturem. Artur ma autyzm. Jego mama mówi, że Artur jest prorokiem. Po tych kilku dniach mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że to wcale nie jest przesada. Jeśli ktoś myśli, że najlepszym sposobem na zrozumienie Ewangelii jest słuchanie fantastycznych kazań i konferencji, to sorry, ale jest w błędzie. Mieszkanie i bycie z Arturem to lepsza szkoła Ewangelii niż najlepsze kawałki z Szustaka, Rysia i Kramera razem wziętych (z całym szacunkiem i sympatią dla Adama OP, naszego kochanego biskupa i Grześka SJ).

Nie ma fajerwerków, nie dzieje się nic spektakularnego. No tak po naszemu patrząc, to nie dzieje się nic niezwykłego. I właśnie to tu jest najlepsze i najmocniejsze. Artur uczy życia Ewangelią nie wypowiadając ani jednego uczonego albo efekciarskiego zdania.

Jest tu po prostu cudowanie normalnie. Taki paradoks – niby bardzo zwyczajnie, a dzieją się rzeczy bardzo niezwyczajne. Zostaję jakoś mniej więcej do końca stycznia. Chyba, że siostrze Małgorzacie puszczą nerwy (bo wytrzymać z rozpieszczonymi mieszczuchami nie jest jej łatwo, oj nie jest), poszczuje nas Aloszą (czyli swoim bojowym mopsem) i pogoni nas gdzie pieprz rośnie. Jest jednak Rok Miłosierdzia, więc liczymy na łaskę.

Nad-obowiązkowo

Brat Roger z Taizé:

Kto idzie za Chrystusem, trwa równocześnie przy Bogu i przy innych ludziach. Modlitwa jest łagodną siłą, która działa w człowieku, porusza go i nie pozwala ustawać w zetknięciu ze złem, z wstrząsami, które są udziałem wielkich rzesz ludzi. Z modlitwy czerpie się niezbędną moc współczującej miłości. Ten, kto sercem zdecydowanym pragnie powierzyć siebie Chrystusowi i oddać Mu całe swoje życie, musi dokonać wyboru, podjąć decyzję. Jaką decyzję? Pozwolić, by wzrastała w nim nieskończona wdzięczność Bogu. A kiedy pojawią się mgły wahań, sami siebie zadziwimy, mówiąc: “Kochamy Ciebie, Chryste, może nie tak, jak byśmy chcieli, ale kochamy Cię. A to, co w naszym życiu najjaśniejsze, tworzy się dzięki pokornemu zaufaniu, jakie pokładamy w Tobie”.

Piotrek Żyłka

20160123_090725

wyjście awaryjne

A Błażej zauważył kapitalne zestawienie na ścianie jadalni w Nagorzycach. Nowe oko widzi to, do czego stare się przyzwyczaiło.

(Visited 2 times, 1 visits today)

27 Responses to nowa kadra i wyjście awaryjne

  • Gabrysiu, a kiedy na świecie działo się dobrze? To, że u nas od 60 lat mamy prawie jak u Pana Boga za piecem, to nie znaczy, że wszędzie było tak dobrze. A skoro nie było tak dobrze, to problemy lubią wędrować z jednego kraju do drugiego. Faktem jest, że nigdy Polska nie była dobrze rządzona, faktem jest, że ekonomicznie jesteśmy na szarym końcu Europy, Faktem jest, że mamy mnóstwo problemów do rozwiązania, ale to chyba dobrze?

    • 😉 Jest co naprawiać i jest cel dla narodu.

      • Tyle, że ci co teraz rządzą “ładują swoje akumulatory” na dzieleniu narodu i szukaniu wrogów, a nie na łączeniu we wspólnym działaniu na rzecz całości. Co niestety tej całości dobrze nie rokuje, przynajmniej tak dobrze jak by mogło.
        No i nie tylko my żyliśmy prawie jak u Pana Boga za piecem, podobnie (a może nawet lepiej) żyła cała Europa zachodnia. I to też się niestety kończy.
        I jeszcze jedno, “dobrze” jest pojęciem względnym, często jest tak, że kiedy jednemu z jakiegoś powodu jest dobrze, to drugiemu akurat niekoniecznie, niestety.

        • Dużo w tym racji, co piszesz, Mario. Gorycz jednak nam na nic. Nikt nam nie obiecywał, że będzie łatwo.

  • Gabrielo troche wiecej optymizmu.Siostra ma własnie dobre spojrzenie i mam nadzieje ze tych okularow nie sciagnie Sztuka jest w szarym codziennym zyciu znalezc proste radosci i umiec je dzielic z innymi.Okolo dwadziescia lat temu rowniez patrzylam na swiat pesymistycznie i poznalam s.M.Doskonale pokazala mi ze mozna cieszyc sie z rzeczy malych,i ze nie ma rzeczy niemozliwych a zycie z Chrystusem nie jest nudne wrecz odwrotnie.To nie znaczy ze jest latwo o nie ale warto spojrzec na swiat przez pryzmat okularow Siostry.Wiec kochanej Siostrze duzo sil i zdrowia a Tobie Gabrielo innego spojrzenia,moze dobro jest mniej widoczne,bo zlo jest zwykle halasliwe,co nie znaczy ze dominuje.pozdrawiam

    • Ja naprawdę nie jestem pesymistką i mam dobre życie, ale dzisiaj mówienie, że jest dodrze, to przesada.

  • Gabrielo,
    Mala proba nadawania na tych samych falach co Ty:
    Usiadz i placz.
    Albo tylko placz.

    • Tak na stojąco ? Nie dam rady. Ale to jest właśnie to, o czym napisałam.

      • Tak naprawde to nie wiem o co Ci chodzi bo nie rozwijasz tematu. Nawet nie probujesz podjac dialogu sprowadzajac wszysko do jednego zdania ” sorry nie nadajemy na tych samych falach”.Latwizna.

  • Gabriela nie masz co przepraszac , nadawanie na roznych falach to czeste zjawisko.

  • Pingback: Nie upupiajmy miłosierdzia | #FollowJezus
  • Nie wiem dlaczego ale ilekroć myślę o ludziach, którymi zajmuje się Siostra we Wspólnocie tj. tymi, którzy w domach Wspólnoty mieszkają, to jawią mi się oni jako smutni, apatyczni pensjonariusze, przygnębieni swoja sytuacją, bez inicjatywy własnej, podporządkowujący się jak automaty temu, co zostaje im z góry narzucone; jako ludzie, z którymi kontakt jest niewielki i właściwie nie wiadomo, co myślą. Jednym słowem smutny obraz.
    Proszę, niech mi Siostra powie, że się mylę.

    • Gabrielo, przecież pokazuję mieszkańców naszych domów i o nich piszę. Nic bardziej mylnego niż Twoje o naszym życiu wyobrażenie. Ani bezwolni ani apatyczni, a smutni tak, jak większość ludzi-owszem, czasami. Życie nie składa się z samiutkich radości.

  • Ciekawe ze kazdy odbiera rzecz inaczej. Mnie sie wpis z nuda nie kojarzy , a jesli juz to mialabym ochote nazwac to ” blogoslawiaona nuda”.
    Tekst Pana Blazeja oddaje dokladnie atmosfere Nagorzyc i tego co sie tam dzieje ( nie dzieje,?))
    Spokoj , cisza , czas na zlapanie oddechu.
    Takich okazji do wyciszenia jest w zyciu bardzo malo. Dobrze ze sa takie miejsca .
    Mnie pomaga samo myslenie o Nagorzycach. Kiedy zycie zaczyna czlowieka ( czyli mnie) zbyt ostro szarpac wystarczy ze zamkne oczy i przeniose sie na chwile do nagorzyckiego dworu.
    Przyznaje ze nawet bez wspomianego szarpania mysle o tym miejscu z radoscia i czekam na nowe odwiedziny.
    Bylo mi tam zwyczajnie dobrze .A wlasciwie nadzwyczajnie dobrze.Lubie tesknic za tym miejscem a jeszcze bardziej za ludzmi.:)
    Ciesze sie ze Siostra z Arturem tam zamieszka.

    Na koniec mala uwaga na temat kuchni Wojtka i talentach, ktore nie sa na sprzdaz:

    Przypomnial mi sie pewien serial gdzie jeden z bohaterow mowi:
    ” mojej przyjazni nie mozna kupic za zadne pieniadze ! Ale za to wynajac – owszem:)

    Serdeczne pozdrowienia dla wszyskich
    Malgosia

  • Dobrze jest 😉

    • Gdzie ? Chyba tylko we własnym ogródku, jeśli ktoś nie widzi dalej niż koniec własnego nosa.

      • Coś Ci chyba zły humorek, Gabrielo, się przyplątał. Okularki różowe i zobaczysz, że jest dobrze, choć zawsze może być lepiej.

        • No chyba Siostra żartuje. To, co się dzieje z uchodźcami na świecie plus ISIS czy DAESH. To, co się dzieje w naszym kraju. Naprawdę uważa Siostra, że jest dobrze ?

        • P.s. Może niech Siostra zdejmie te różowe okulary bo może Siostra popsuć wzrok, tak, jak przez landrynki psuje się smak.
          Pozdrawiam.

          • Gabriela? Landrynki?Naprawde masz wrazenie ze Siostra opisuje sielskosc i anielskosc w mdlacych kolorkach?:)
            Nie wiem czy na swiecie dzialo sie kiedys lepiej. Problem w tym ,ze teraz odbieramy sygnaly z kazdego zakatka ziemi. Niczego nie da sie ukryc; informacja krazy z szybkoscia swiatla i dociera do wszyskich. I czlowiek ma wrazenie ze sypie mu sie swiat
            Wyobrazasz sobie dziennikarza zdajacego relacje na zywo z wypraw krzyzowych?Albo relacja z postepu sredniwowiecznej dzumy.?
            Wcale sie nie dziwie ze sluchajac wiadomosci czlowiek ma wrazenie ze nad niczym nie panuje. I slusznie . Bo niby nad czym Ty i ja panujemy.
            Nie wiem co Cie tak konkretnie matwi , moze wlasnie ta bezslinosc?
            Wiem, ze czasami zdanie “robmy swoje ” nie pomaga .Strach krazy nad glowa i nie daje odetchnac.Czasami sobie mysle: niech lata, niech kracze!Najwazniejsze zeby nie przysiadl i nie uwil mi w glowie gniazda bo to juz bedzie koniec i zadne landrynki i rozowe okulary nie pomoga 🙂
            pozdrawiam

            • Sorry MalgosiuK, ale chyba nadajemy na różnych falach.

  • Fajny blog. Pozdrawiam serdecznie.Trwam na modlitwie za Was i również o nią proszę.

  • Nuuuuda.

  • Droga SIOSTRO, – życzę, żeby w nowym, znajomym miejscu mieszkało się
    wygodnie i bezpiecznie. Żeby Artur lepiej sypiał, przez co i SIOSTRA
    bardziej nocami wypocznie. I żeby mops dał już sobie spokój z gryzieniem…
    Wyjście awaryjne – świetne !
    Serdecznie pozdrawiam

Dodaj komentarz